W Kłodzku rok po powodzi wielu właścicieli nie otworzyło sklepów i zakładów usługowych. Ci, którzy otworzyli, mówią, że udało im się, dzięki pomocy przyjaciół i własnej determinacji.
Najbardziej zniszczona część miasta została odświeżona, jednak na drzwiach części kamienic wiszą żółte kartki z napisem "Budynek wyłączony z eksploatacji". Nieliczni właściciele sklepów i zakładów usługowych uruchomili działalność gospodarczą.
- Jesteśmy już na finiszu. - 99 procent pracy wykonaliśmy własnymi siłami, ja z żoną, jak tylko powódź zeszła, to pomagali nam znajomi i od tamtej pory rok mija, ale jesteśmy na finiszu. Mamy, tak jak widać, wszystko praktycznie gotowe, 1 października ruszamy - mówią.
Niektórzy przedsiębiorcy nie zdecydowali się na remont, ponieważ nie mają pieniędzy. Są też i tacy, którzy zamierzają sprzedać lokale użytkowe, bo obawiają się kolejnej powodzi.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Jesteśmy już na finiszu. - 99 procent pracy wykonaliśmy własnymi siłami, ja z żoną, jak tylko powódź zeszła, to pomagali nam znajomi i od tamtej pory rok mija, ale jesteśmy na finiszu. Mamy, tak jak widać, wszystko praktycznie gotowe, 1 października ruszamy - mówią.
Niektórzy przedsiębiorcy nie zdecydowali się na remont, ponieważ nie mają pieniędzy. Są też i tacy, którzy zamierzają sprzedać lokale użytkowe, bo obawiają się kolejnej powodzi.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin