Policja i prokuratura wyjaśniają przyczyny śmierci chłopca na Wyspie Puckiej w Szczecinie. Prawdopodobnie dziecko zostało pobite i zmarło w wyniku obrażeń. Trwają poszukiwania ciała.
Funkcjonariusze odmawiają jednak komentarzy w tej sprawie. Również śledczy zasłaniają się dobrem postępowania.
Udało nam się porozmawiać z babcią chłopca. - Niepokoiłam się, że wnuka nie ma. Pytałam się córki, gdzie jest. Mówiła, że oddała go do szpitala, bo był chory - opowiada kobieta.
Okoliczni mieszkańcy są zszokowani. - Na tych działkach jest pełno patologii, a nikt się tym nie zajmuje - przyznaje jedna z mieszkających w pobliżu.
Jak ustaliło Radio Szczecin, policja zatrzymała dwie osoby: matkę i jej konkubenta. Jeden z opiekunów dziecka usłyszał już zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym.
Chłopiec w chwili śmierci miał roczek.

Radio Szczecin