Zabił przypadkową dziewczynkę, bo nie mógł znaleźć pracy - tak zeznał Samuel N., który w środę przed księgarnią w Kamiennej Górze uderzył siekierą 10-latkę. Mężczyzna przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
- Postanowił, że następnego dnia uda się do urzędu, by zemścić się na urzędnikach. Włożył do reklamówki siekierę. Po drodze zobaczył dziewczynkę, która wraz z matką wchodziła do księgarni. Uderzył dziecko siekierą w głowę. Upuścił narzędzie zbrodni i zaczął uciekać. Został zatrzymany przez przechodniów.
Dziewczynka była przypadkową ofiarą - dodaje prokurator. - Nie znał ani jej, ani matki. Po prostu w ten sposób wyładował frustrację. Idąc do urzędu chciał kogoś zabić, ale nie mówił kogo.
Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa "z powodów zasługujących na szczególne potępienie". Prokurator będzie wnioskować o areszt tymczasowy dla 27-latka.
TVN24/x-news

Radio Szczecin