Po zgodzie unijnych krajów na umowę handlową z Mercosurem teraz czas na jej podpisanie, a potem głosowanie w Parlamencie Europejskim.
Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie porozumienie ma być podpisane. Początkowo informowano, że w najbliższy poniedziałek szefowa Komisji Ursula von der Leyen poleci do Paragwaju. Teraz pojawiły się informacje, że ma to nastąpić za tydzień w sobotę. Potem konieczna jest jeszcze ratyfikacja w co najmniej jednym z państw Mercosuru - w Argentynie, Brazylii, Paragwaju lub Urugwaju, by umowa mogła wejść w życie.
W porozumieniu jasno zapisano, że będzie to pierwszy drugiego miesiąca. A zatem, jeśli ratyfikacja nastąpi jeszcze w styczniu, to umowa zacznie obowiązywać od marca. Do tymczasowego wejścia w życie porozumienia nie potrzeba głosowania w Parlamencie Europejskim - to za kolei jasno zapisano w unijnym traktacie. Acz zgoda deputowanych jest konieczna do pełnego wdrożenia umowy. Oczekuje się, że głosowanie w Strasburgu odbędzie się albo na najbliższej sesji za nieco ponad tydzień, albo w przyszłym miesiącu.
Co do wniosku o skierowanie umowy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości o zbadanie z europejskim prawem, to już raz była próba, w listopadzie, o czym jako pierwsza informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. Ale wtedy wniosek nie został poddany pod głosowanie, bo - jak tłumaczono - najpierw umowę muszą zatwierdzić kraje członkowskie.
Zatem teraz sprawa powraca. Ale nawet najzagorzalsi przeciwnicy umowy z Mercosurem przyznają, że kiedy tak dużą większością głosów umowa została przyjęta, bo przeciwko były tylko Polska, Austria, Francja, Irlandia i Węgry, to ciężko będzie odrzucić porozumienie albo skierować do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, bo większość europosłów podąży za decyzją swoich rządów.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin
