Sytuacja na nieprzejezdnym odcinku S6 poprawia się, zdarzenie wymaga jednak przeanalizowania - informuje Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad.
Od wczoraj kierowcy na sześciokilometrowym odcinku między Karwicami a Sławnem muszą korzystać z objazdów. Strażacy cały czas pompują tam wodę - mówił w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" rzecznik szczecińskiego oddziału GDDKiA Mateusz Grzeszczuk.
- Woda jest 15 centymetrów poniżej pobocza, także nie ma już jej na jezdni, natomiast te działania są cały czas prowadzone - mówi Grzeszczuk.
Zalany odcinek drogi oddano do użytku 4 miesiące temu. Mieliśmy do czynienia z kilkoma czynnikami, które to spowodowały - dodał Grzeszczuk.
- Bardzo duże mrozy, ziemia została zmrożona, woda nie filtruje do gleby, nastąpiły opady deszczu, dodatkowo topniejący śnieg i ta powierzchnia wokół drogi zaczęła się po prostu zachowywać, można powiedzieć, jak beton - dodaje Grzeszczuk.
Ruch może być wznowiony dzisiaj wieczorem, drogowcy będą musieli m.in. wcześniej sprawdzić, czy konstrukcja drogi nie została naruszona.
- Woda jest 15 centymetrów poniżej pobocza, także nie ma już jej na jezdni, natomiast te działania są cały czas prowadzone - mówi Grzeszczuk.
Zalany odcinek drogi oddano do użytku 4 miesiące temu. Mieliśmy do czynienia z kilkoma czynnikami, które to spowodowały - dodał Grzeszczuk.
- Bardzo duże mrozy, ziemia została zmrożona, woda nie filtruje do gleby, nastąpiły opady deszczu, dodatkowo topniejący śnieg i ta powierzchnia wokół drogi zaczęła się po prostu zachowywać, można powiedzieć, jak beton - dodaje Grzeszczuk.
Ruch może być wznowiony dzisiaj wieczorem, drogowcy będą musieli m.in. wcześniej sprawdzić, czy konstrukcja drogi nie została naruszona.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin