Przyczyną pożaru, który w niedzielę w nocy strawił jedną trzecią stoisk na przygranicznym targowisku w Osinowie Dolnym - według nieoficjalnych informacji - były źle podłączone grzejniki elektryczne.
Tymczasem właściciel rynku, obywatel Niemiec, wyznaczył 20 tys. zł nagrody za pomoc w ujęciu podpalacza. Z przedsiębiorcą nie udało nam się skontaktować.
Szacuje się, że spłonęło ok. 200 stoisk. Zdaniem burmistrza Cedyni, Adama Zarzyckiego, to nie było podpalenie, a efekt zaniedbań.
TAK BYŁO - WIELKI POŻAR RYNKU W OSINOWIE.
- Prawdopodobnie do jednego gniazdka było podłączonych kilka farelek. Taką informację uzyskałem niedawno od pracownika, który brał udział w pracach biegłego - wyjaśniał Zarzycki. - Widząc te zgliszcza, potrafiłem sobie wyobrazić, jaki bałagan organizacyjny tam panował.
Handlujący potwierdzają to tłumacząc, że większość rynków tak właśnie wygląda.
Większość sprzedawców nie była ubezpieczona. Poszkodowani będą mogli składać wnioski o pomoc do miejscowej opieki społecznej.
Szacuje się, że spłonęło ok. 200 stoisk. Zdaniem burmistrza Cedyni, Adama Zarzyckiego, to nie było podpalenie, a efekt zaniedbań.
TAK BYŁO - WIELKI POŻAR RYNKU W OSINOWIE.
- Prawdopodobnie do jednego gniazdka było podłączonych kilka farelek. Taką informację uzyskałem niedawno od pracownika, który brał udział w pracach biegłego - wyjaśniał Zarzycki. - Widząc te zgliszcza, potrafiłem sobie wyobrazić, jaki bałagan organizacyjny tam panował.
Handlujący potwierdzają to tłumacząc, że większość rynków tak właśnie wygląda.
Większość sprzedawców nie była ubezpieczona. Poszkodowani będą mogli składać wnioski o pomoc do miejscowej opieki społecznej.

Radio Szczecin