Piłkarze ręczni drużyny GAZ-SYSTEM Pogoń Szczecin byli bliscy sprawienia niespodzianki w pojedynku z mistrzem Polski na inaugurację Superligi.
Szczecinianie, po dramatycznej i emocjonującej końcówce, ostatecznie jednak przegrali z Vive Tauron Kielce 30:33 w pierwszym meczu nowego sezonu rozgrywek o mistrzostwo Polski.
Straconej szansy uzyskania korzystnego wyniku żałował rozgrywający gazowników Bartosz Konitz, który przyznał, że decydująca akcja na 40 sekund przed końcem spotkania pogrzebała nadzieje na remis.
- Mogliśmy dorzucić na remis ale ta piłka jakoś poleciała w drugą stronę. Zawodnik Vive ją przechwycił i dorzucił na różnicę dwóch bramek. Wtedy już było po meczu - powiedział.
Spotkanie szczypiornistów oglądało w Arenie Szczecin cztery tysiące widzów, co jest rekordem frekwencji na meczu piłki ręcznej w Szczecinie.
Kolejny pojedynek GAZ-SYSTEM Pogoń rozegra w Szczecinie 14 września z Chrobrym Głogów.
Straconej szansy uzyskania korzystnego wyniku żałował rozgrywający gazowników Bartosz Konitz, który przyznał, że decydująca akcja na 40 sekund przed końcem spotkania pogrzebała nadzieje na remis.
- Mogliśmy dorzucić na remis ale ta piłka jakoś poleciała w drugą stronę. Zawodnik Vive ją przechwycił i dorzucił na różnicę dwóch bramek. Wtedy już było po meczu - powiedział.
Spotkanie szczypiornistów oglądało w Arenie Szczecin cztery tysiące widzów, co jest rekordem frekwencji na meczu piłki ręcznej w Szczecinie.
Kolejny pojedynek GAZ-SYSTEM Pogoń rozegra w Szczecinie 14 września z Chrobrym Głogów.

Radio Szczecin