Prezydent USA Donald Trump pośmiertnie odznaczy w poniedziałek Medalem Honoru sierżanta Michaela Ollisa, który w Afganistanie zasłonił własnym ciałem rannego polskiego oficera. W ceremonii w Waszyngtonie weźmie udział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Sierżant Michael Ollis będzie jednym z trzech żołnierzy uhonorowanych przez Donalda Trumpa. Na ceremonię, która odbędzie się w Białym Domu o 17:00 czasu polskiego, do Waszyngtonu specjalnie przybył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Wraz z szefem MON rządowym samolotem przyleciał kapitana Karol Cierpica z rodziną. To właśnie jemu w Afganistanie uratował życie sierżant Ollis.
W komunikacie Białego Domu na temat przyznania sierżantowi Michaelowi Ollisowi medalu honoru napisano, że 24-letni Amerykanin zginął w 2013 roku, gdy podczas ataku talibów na bazę wojskową w Ghazni w Afganistanie, osłonił własnym ciałem rannego żołnierza sił koalicyjnych. "Nie zważając na własne bezpieczeństwo, stanął między bojownikiem a rannym oficerem, oddał strzał i obezwładnił napastnika, jednak eksplozja kamizelki z ładunkiem wybuchowym raniła go śmiertelnie" - czytamy w uzasadnieniu przyznania medalu. Komunikat nie wspomina, że rannym żołnierzem był Polak.
W komunikacie Białego Domu na temat przyznania sierżantowi Michaelowi Ollisowi medalu honoru napisano, że 24-letni Amerykanin zginął w 2013 roku, gdy podczas ataku talibów na bazę wojskową w Ghazni w Afganistanie, osłonił własnym ciałem rannego żołnierza sił koalicyjnych. "Nie zważając na własne bezpieczeństwo, stanął między bojownikiem a rannym oficerem, oddał strzał i obezwładnił napastnika, jednak eksplozja kamizelki z ładunkiem wybuchowym raniła go śmiertelnie" - czytamy w uzasadnieniu przyznania medalu. Komunikat nie wspomina, że rannym żołnierzem był Polak.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin