Pożar powstał w środkowej części budynku w obrębie korytarzy, na pierwszym piętrze - takie są wstępne ustalenia komisji badającej przyczyny tragedii w Kamieniu Pomorskim.
W pełnym raporcie dotyczącym tragicznego pożaru w budynku socjalnym w Kamieniu Pomorskim znajdą się nazwiska osób odpowiedzialnych za zaniedbania - poinformował dziś w Warszawie szef MSWIA- wicepremier Grzegorz Schetyna. Schetyna wyjaśnił,że ma na myśli burmistrza oraz dyrektora miejskiej spółki zarządzającej budynkiem. Z burmistrzem Kamienia Pomorskiego nie udało nam się skontaktować.
Wstępny raport przedstawił na konferencji prasowej w Warszawie zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, generał Janusz Skulich. Wynika z niego, że stan hotelu stwarzał zagrożenie pożarowe dla mieszkających w nim ludzi.
Wicepremier i minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna powiedział po przedstawieniu raportu, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia na korytarzu. Ostateczne ustalenie przyczyny będzie jednak trudne ze względu na zniszczenie budynku.
Konstrukcja dwóch górnych pięter nie była odporna na ogień. W budynku była wprawdzie instalacja alarmująca przed ogniem oraz instalacja hydrantowa, ale na korytarzach znajdowały się łatwopalne przedmioty. - Po przyjeździe straży na miejsce pożar był tak silny, że dowódca postanowił nie gasić budynku, ale ratować ludzi stojących w oknach - mówi gen. Janusz Skulich.
- Na rozmiar tragedii miało wpływ wiele czynników - oświadczył nadbrygadier Wiesław Leśniakiewicz, komendant główny straży pożarnej. - Stwierdzamy jednoznacznie, że w tym budynku występowały warunki niespełniające obecnych standardów bezpieczeństwa pożarowego. W budynku nie zapewniono właściwych warunków ewakuacji.
Wstępny raport przedstawił na konferencji prasowej w Warszawie zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, generał Janusz Skulich. Wynika z niego, że stan hotelu stwarzał zagrożenie pożarowe dla mieszkających w nim ludzi.
Wicepremier i minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna powiedział po przedstawieniu raportu, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia na korytarzu. Ostateczne ustalenie przyczyny będzie jednak trudne ze względu na zniszczenie budynku.
Konstrukcja dwóch górnych pięter nie była odporna na ogień. W budynku była wprawdzie instalacja alarmująca przed ogniem oraz instalacja hydrantowa, ale na korytarzach znajdowały się łatwopalne przedmioty. - Po przyjeździe straży na miejsce pożar był tak silny, że dowódca postanowił nie gasić budynku, ale ratować ludzi stojących w oknach - mówi gen. Janusz Skulich.
- Na rozmiar tragedii miało wpływ wiele czynników - oświadczył nadbrygadier Wiesław Leśniakiewicz, komendant główny straży pożarnej. - Stwierdzamy jednoznacznie, że w tym budynku występowały warunki niespełniające obecnych standardów bezpieczeństwa pożarowego. W budynku nie zapewniono właściwych warunków ewakuacji.

Radio Szczecin
