Wadim Ananiew, jeden z głównych solistów rosyjskiego chóru imienia Aleksandrowa w katastrofie wojskowego TU-154 stracił 64 kolegów.
W rozmowie z dziennikarzem stacji Russia Today, Wadim przyznał, że nie może uwierzyć w to co się stało.
- Na pewno musi minąć jakiś czas. Po ludzku mówiąc: to wielka tragedia. Czuję się tak, jakby mnie ktoś uderzył w głowę. Bardziej pozbierane myśli przyjdą dopiero za jakiś czas. Najpierw jest szok. Nie wierzyłem, do tej pory nie wierzę w to co się stało. Wydaje mi się, że to nieprawda. Mówią, że jestem w czepku urodzony. Na pewno. Sam nie wiem - mówił Ananiew.
Wadim Ananiew od 25 lat wykonuje w chórze Aleksandrowa piosenki "Kalinka" i "Katjusza". Dlatego za granicą otrzymał pseudonim "Mister Kalinka".
Zespół Pieśni i Tańca Armii Rosyjskiej im. Aleksandra Wasiljewicza Aleksandrowa, znany na całym świecie, powstał w 1928 roku. W swoim repertuarze ma ponad dwa tysiące utworów, w tym pieśni i tańce narodowe. Podczas koncertów wykonuje m.in. Czerwone maki na Monte Cassino.
Na pokładzie Tu-154, który w niedzielę rano spadł do Morza Czarnego, było 64 członków chóru. Do samolotu nie wsiadło trzech solistów. W poniedziałek w Rosji ogłoszona będzie żałoba narodowa.
Kondolencje na ręce prezydenta Rosji, Władimira Putina przesłał prezydent Polski, Andrzej Duda. Prezydent napisał, że "śmierć niemal wszystkich artystów tworzących Chór Aleksandrowa jest niepowetowaną stratą dla kultury rosyjskiej". Zaznaczył, że przekazuje wyrazy współczucia narodowi rosyjskiemu, a przede wszystkim rodzinom ofiar tragedii w imieniu własnym i całego narodu polskiego.

Radio Szczecin