Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Europoseł Daniel Obajtek przed budynkiem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, gdzie trwa demonstracja poparcia dla niego. Daniel Obajtek ma zostać przesłuchany w śledztwie ws. zawarcia przez firmę Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne z wskazaną przez niego firmą. PAP/Paweł Supernak
Europoseł Daniel Obajtek przed budynkiem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, gdzie trwa demonstracja poparcia dla niego. Daniel Obajtek ma zostać przesłuchany w śledztwie ws. zawarcia przez firmę Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne z wskazaną przez niego firmą. PAP/Paweł Supernak
Daniel Obajtek wyszedł z budynku Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Został tam wezwany w sprawie śledztwa dotyczącego umów na usługi detektywistycznych. Jak przekazał dziennikarzom po wyjściu, odmówił składania wyjaśnień.
Daniel Obajtek miał być przesłuchiwany jako podejrzany w sprawie zawarcia dwóch umów na zlecenie usług detektywistycznych, które według prokuratury miały na celu między innymi inwigilację polityków opozycji.

Było to za czasów jego prezesury w Orlenie. Były szef Orlenu twierdzi, że zarzuty kierowane wobec niego są bezpodstawne.

- Stawia się mi zarzuty, najprawdopodobniej za to, że śmiałem "rozkułaczyć" firmy pośredniczące handlu ropą. Czy na moim miejscu nie zlecilibyście pewnych kwestii sprawdzenia w momencie, kiedy wypływają dane z firmy, kiedy w gabinecie są podsłuchy? - retorycznie pytał b. prezes Orlenu.

W obronie Daniela Obajtka przed prokuraturą odbywa się pikieta organizowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Zdaniem jej uczestników - były prezes Orlenu jest niewinny.

- Dzieje się ogromne bezprawie. Najlepszy menedżer świata, który wypracował dla Polski, dla nas ogromne pieniądze jest teraz za to pomawiany, oskarżany o niegospodarność. - Wypracowywał zyski, połączył LOTOS, byliśmy liczącą się firmą w świecie, a w tej chwili są minimalne zyski, nie mówiąc o tym, że nie wiadomo gdzie te pieniądze się znajdują - argumentowali uczestnicy pikiety.

Według prokuratury usługi detektywistyczne zlecone przez Daniela Obajtka, nie miały służyć spółce, ale w celu ochrony osobistej byłego prezesa Orlenu i jego majątku. Kosztowały prawie 400 tysięcy złotych.

Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Stawia się mi zarzuty, najprawdopodobniej za to, że śmiałem "rozkułaczyć" firmy pośredniczące handlu ropą. Czy na moim miejscu nie zlecilibyście pewnych kwestii sprawdzenia w momencie, kiedy wypływają dane z firmy, kiedy w gabinecie są podsłuchy? - retorycznie pytał b. prezes Orlenu.
- Dzieje się ogromne bezprawie. Najlepszy menedżer świata, który wypracował dla Polski, dla nas ogromne pieniądze jest teraz za to pomawiany, oskarżany o niegospodarność. - Wypracowywał zyski, połączył LOTOS, byliśmy liczącą się firmą w świecie, a w tej chwili są minimalne zyski, nie mówiąc o tym, że nie wiadomo gdzie te pieniądze się znajdują - argumentowali uczestnicy pikiety.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty