Polska taksówka z niemieckim "kogutem" - na taki pomysł wpadł najstarszy świnoujski taksówkarz, pan Edward Berestek.
78-latek okleił sygnalizator, zamontowany na dachu swojego pojazdu, niemieckimi barwami i napisał na nich nazwy dwóch przygranicznych miejscowości w Niemczech: Ahlbeck i Heringsdorf.
Jak mówi, jego koledzy mają na swoich taryfach różne napisy, ale nikt nie ma takiego jak on.
- Zrobiłem to "dla pucu". Taksówkarzem jestem już od 47 lat. Dotąd jeździłem z małym i nieoklejonym kogutem. Pomyślałem więc, że trzeba coś zmienić - przyznaje pan Edward i zapewnia, że jego pomysł na razie wzbudza pozytywne reakcje.
Zgodnie z prawem, kierowcy ze Świnoujścia mogą przewozić klientów do Niemiec.
Jak mówi, jego koledzy mają na swoich taryfach różne napisy, ale nikt nie ma takiego jak on.
- Zrobiłem to "dla pucu". Taksówkarzem jestem już od 47 lat. Dotąd jeździłem z małym i nieoklejonym kogutem. Pomyślałem więc, że trzeba coś zmienić - przyznaje pan Edward i zapewnia, że jego pomysł na razie wzbudza pozytywne reakcje.
Zgodnie z prawem, kierowcy ze Świnoujścia mogą przewozić klientów do Niemiec.

Radio Szczecin