To Pogoń miała wygrać mecze, a łapówki wręczał ówczesny prezes klubu - tak o wyroku wrocławskiego sądu mówi jego rzecznik.
W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał Antoniego F., który sędziował mecze z Legią i Polonią Warszawa w 2004 roku.
Z ustaleń prokuratury, które sąd przyjął wynika, że mecze kupował ówczesny prezes Pogoni Dawid P. - syn właściciela, Antoniego Ptaka. Za przychylność podczas sędziowania w dwóch meczach P. zapłacił 50 tysięcy złotych - mówi Marek Poteralski z wrocławskiego sądu.
- Antoni F. przyjął korzyść majątkową w zamian za nieuczciwe zachowania podczas meczu. Te zachowania mogły mieć wpływ na wynik zawodów sportowych. Polegały na podejmowaniu decyzji sędziowskich korzystnych dla Pogoni Szczecin - wyjaśnia rzecznik sądu.
Meczów i tak Pogoń nie wygrała. Z Legią było 1:2, z Polonią 3:3. Dawid P. został skazany w 2013 roku na trzy lata więzienia w zawieszeniu oraz 600 tysięcy złotych grzywny.
Dawid P. oraz inne osoby, które kupowały mecze dla Portowców, nie są związane z dzisiejszą Pogonią. W 2007 roku Antoni Ptak przestał finansować klub, a nowi właściciele - Artur Kałużny i Grzegorz Smolny - powołali nową spółkę, która istnieje do dziś.
Z ustaleń prokuratury, które sąd przyjął wynika, że mecze kupował ówczesny prezes Pogoni Dawid P. - syn właściciela, Antoniego Ptaka. Za przychylność podczas sędziowania w dwóch meczach P. zapłacił 50 tysięcy złotych - mówi Marek Poteralski z wrocławskiego sądu.
- Antoni F. przyjął korzyść majątkową w zamian za nieuczciwe zachowania podczas meczu. Te zachowania mogły mieć wpływ na wynik zawodów sportowych. Polegały na podejmowaniu decyzji sędziowskich korzystnych dla Pogoni Szczecin - wyjaśnia rzecznik sądu.
Meczów i tak Pogoń nie wygrała. Z Legią było 1:2, z Polonią 3:3. Dawid P. został skazany w 2013 roku na trzy lata więzienia w zawieszeniu oraz 600 tysięcy złotych grzywny.
Dawid P. oraz inne osoby, które kupowały mecze dla Portowców, nie są związane z dzisiejszą Pogonią. W 2007 roku Antoni Ptak przestał finansować klub, a nowi właściciele - Artur Kałużny i Grzegorz Smolny - powołali nową spółkę, która istnieje do dziś.