Jeden z największych zakładów mięsnych w regionie wyniszcza ukraińskich pracowników - powiedział konsul Ukrainy na naszej antenie.
O trudnej sytuacji Ukraińców rozmawiali goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór". Praca całą dobę, kary finansowe za odmówienie pracy w weekend i duże opłaty za rozwiązanie umowy - to niektóre z zarzutów.
Konsul Ukrainy Henryk Kołodziej poinformował, że z pełną świadomością i odpowiedzialnością ujawnia, że w zakładach mięsnych ludzie pracują ponad swoje siły. Są wykorzystywani.
- Uważam, że jest to na pograniczu handlu ludźmi. Traktowanie obywateli ukraińskich w takich potężnych zakładach, jak Agryf, jest właściwie na pograniczu chęci wyniszczenia ich. Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby ludzie pracowali po 16 lub 24 godziny w takich warunkach, jak pracuje się w zakładach mięsnych - powiedział Kołodziej.
- Zgodnie z prawem pracodawca w pozwoleniu o zatrudnieniu Ukraińców musi zawrzeć informacje o warunkach, na jakich daje pracę - mówi Małgorzata Neumann, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Zapewnia, że większość umów to nie "śmieciówki". - W naszych decyzjach i we wnioskach składanych przez pracodawców nie zauważyłam, żeby dominowały umowy o dzieło.
- To jednak tylko teoria - dodaje Kołodziej. - Liczba przepracowanych godzin to minimum 12.
Wysłaliśmy e-mail do zakładów mięsnych z prośbą o komentarz. Czekamy na odpowiedź.
Konsul Ukrainy Henryk Kołodziej poinformował, że z pełną świadomością i odpowiedzialnością ujawnia, że w zakładach mięsnych ludzie pracują ponad swoje siły. Są wykorzystywani.
- Uważam, że jest to na pograniczu handlu ludźmi. Traktowanie obywateli ukraińskich w takich potężnych zakładach, jak Agryf, jest właściwie na pograniczu chęci wyniszczenia ich. Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby ludzie pracowali po 16 lub 24 godziny w takich warunkach, jak pracuje się w zakładach mięsnych - powiedział Kołodziej.
- Zgodnie z prawem pracodawca w pozwoleniu o zatrudnieniu Ukraińców musi zawrzeć informacje o warunkach, na jakich daje pracę - mówi Małgorzata Neumann, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Zapewnia, że większość umów to nie "śmieciówki". - W naszych decyzjach i we wnioskach składanych przez pracodawców nie zauważyłam, żeby dominowały umowy o dzieło.
- To jednak tylko teoria - dodaje Kołodziej. - Liczba przepracowanych godzin to minimum 12.
Wysłaliśmy e-mail do zakładów mięsnych z prośbą o komentarz. Czekamy na odpowiedź.

Radio Szczecin
