Chodzi o uczciwe relacje, aby Polska nie była wykorzystywana w Unii Europejskiej - mówił w "Radiu Szczecin na Wieczór" profesor Zbigniew Krysiak, ekonomista z Instytutu Myśli Schumana.
W pewnych obszarach zyskaliśmy na wstąpieniu do Wspólnoty - oceniał naukowiec, ale jak dodawał, warto pamiętać, że za chwilę będziemy tylko wpłacać środki, a nie będziemy ich otrzymywać, więc trzeba się trzymać twardych, ekonomicznych realiów.
Profesor Krysiak tłumaczył, że Unia "nie jest dobrym wujkiem", tylko w zamian za otrzymywane pieniądze Polska otworzyła dla zachodnich firm rynek zbytu prawie 40-milionowego kraju.
- Niektórzy się pewnie obrazili, bo chcieli utrzymywać retorykę, że my tylko zyskujemy, a Unia Europejska bądź biznesy stamtąd nie. Pokazujemy, że tak nie jest; że wszyscy zyskują. I to jest konstruktywna konkluzja. Ale te korzyści po obu stronach są niestety asymetryczne - powiedział prof. Krysiak.
Z analiz wynika, że z każdego euro, około 80 procent trafiało do firm spoza Polski.
- To jest prawda, że budowano autostrady, różne inwestycje i to jest ważne. To jest wartość dodana, ale budowę tych inwestycji wykonywały m.in. firmy niemieckie. I one generowały przychody - podkreślał prof. Krysiak.
Profesor podkreślał, że w tak zwanej stopie zwrotu widać drastyczne różnice na korzyść krajów "starej" Unii. Jednocześnie profesor Krysiak podkreślał, że intencją raportu nie jest dostarczanie argumentów na wyjście ze Wspólnoty, a zwrócenie uwagi na to, aby Polska była traktowana na równych zasadach jak inne kraje.
Profesor Krysiak tłumaczył, że Unia "nie jest dobrym wujkiem", tylko w zamian za otrzymywane pieniądze Polska otworzyła dla zachodnich firm rynek zbytu prawie 40-milionowego kraju.
- Niektórzy się pewnie obrazili, bo chcieli utrzymywać retorykę, że my tylko zyskujemy, a Unia Europejska bądź biznesy stamtąd nie. Pokazujemy, że tak nie jest; że wszyscy zyskują. I to jest konstruktywna konkluzja. Ale te korzyści po obu stronach są niestety asymetryczne - powiedział prof. Krysiak.
Z analiz wynika, że z każdego euro, około 80 procent trafiało do firm spoza Polski.
- To jest prawda, że budowano autostrady, różne inwestycje i to jest ważne. To jest wartość dodana, ale budowę tych inwestycji wykonywały m.in. firmy niemieckie. I one generowały przychody - podkreślał prof. Krysiak.
Profesor podkreślał, że w tak zwanej stopie zwrotu widać drastyczne różnice na korzyść krajów "starej" Unii. Jednocześnie profesor Krysiak podkreślał, że intencją raportu nie jest dostarczanie argumentów na wyjście ze Wspólnoty, a zwrócenie uwagi na to, aby Polska była traktowana na równych zasadach jak inne kraje.
Profesor Krysiak tłumaczył, że Unia "nie jest dobrym wujkiem", tylko w zamian za otrzymywane pieniądze Polska otworzyła dla zachodnich firm rynek zbytu prawie 40-milionowego kraju.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Panowie i Panie z PIS skoro wam tak zle , to proponuję wycieczke na Ukrainę i pożyjcie tam kilka miesiecy za ich pensje , to na kolanach bedziecie wracać do tej złej Polski co jest w UNII
Profesor, jeśli jest takim patriotą, to niech nauczy się mówić poprawnie po polsku. Słyszałem kilka jego wypowiedzi w TVP.
to kryptoreklama "Raportu Jakiego", który powszechnie został obśmiany :))
A tego eksperta Jakiego wyparła się nawet jego własna uczelnia, jak kiedyś UJ wyparł się Dudy :))
"Jako współautor tego opracowania prof. Zbigniew Krysiak nie reprezentuje Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie."

Radio Szczecin