To jest projekt bardzo potrzebny. Trzeba walczyć z "drogową bandyterką" - goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór" zgodnie komentowali projekt nowelizacji Kodeksu Drogowego. Pierwsze czytanie odbędzie się w Sejmie.
Chodzi o zaostrzenie kar dla piratów drogowych, szczególnie za niebezpieczne wykroczenia. Rząd chce też podwyższyć maksymalną wysokość grzywny z 5 do 30 tys. złotych.
Zmiany są konieczne, co do kierunku Lewica popiera tę ustawę. Wątpliwości budzi tylko wysokość kar i w tej sprawie wniesiemy poprawki - mówiła Karolina Pawliczak, posłanka Lewicy z sejmowej Komisji Infrastruktury.
- Jest tu moja wątpliwość, czy faktycznie projektowana wysokość tych grzywien w porównaniu z przeciętną, miesięczną pensją nie odbiega zbyt znacznie od podobnych rozwiązań w państwach europejskich - zastanawiała się Karolina Pawliczak.
Projekt na pewno będzie wzbudzał emocje. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo - komentował poseł PiS, Leszek Dobrzyński.
- Każdy będzie patrzył przez pryzmat własnej kieszeni. Ale myślę, że w tym wypadku warto spojrzeć przez pryzmat pewnego bezpieczeństwa, bo oto mamy coraz więcej samochodów na naszych drogach, chyba od 20 lat mamy nienowelizowane wysokości mandatów - wyliczał poseł Dobrzyński.
Zgodnie z projektem wzrosnąć ma także liczba przyznawanych punktów karnych. Za jedno naruszenie przepisów będzie można ich dostać aż 15, a nie jak do tej pory - 10. Punkty byłyby kasowane dopiero po dwóch latach, a nie jak dotychczas - po roku.
Zmiany są konieczne, co do kierunku Lewica popiera tę ustawę. Wątpliwości budzi tylko wysokość kar i w tej sprawie wniesiemy poprawki - mówiła Karolina Pawliczak, posłanka Lewicy z sejmowej Komisji Infrastruktury.
- Jest tu moja wątpliwość, czy faktycznie projektowana wysokość tych grzywien w porównaniu z przeciętną, miesięczną pensją nie odbiega zbyt znacznie od podobnych rozwiązań w państwach europejskich - zastanawiała się Karolina Pawliczak.
Projekt na pewno będzie wzbudzał emocje. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo - komentował poseł PiS, Leszek Dobrzyński.
- Każdy będzie patrzył przez pryzmat własnej kieszeni. Ale myślę, że w tym wypadku warto spojrzeć przez pryzmat pewnego bezpieczeństwa, bo oto mamy coraz więcej samochodów na naszych drogach, chyba od 20 lat mamy nienowelizowane wysokości mandatów - wyliczał poseł Dobrzyński.
Zgodnie z projektem wzrosnąć ma także liczba przyznawanych punktów karnych. Za jedno naruszenie przepisów będzie można ich dostać aż 15, a nie jak do tej pory - 10. Punkty byłyby kasowane dopiero po dwóch latach, a nie jak dotychczas - po roku.
- Jest tu moja wątpliwość, czy faktycznie projektowana wysokość tych grzywien w porównaniu z przeciętną, miesięczną pensją nie odbiega zbyt znacznie od podobnych rozwiązań w państwach europejskich - zastanawiała się Karolina Pawliczak.
Dodaj komentarz 6 komentarzy
Absolutnie jestem za podniesieniem kwot mandatów, patrząc jak jeżdżą Polacy musimy mieć skuteczny bat (o ile ten takim będzie). Jednakże ja bym rozdzielił wysokości mandatów w obszarze zabudowanym i poza. Przekroczenie prędkości o 30km/h w centrum miasta i na autostradzie to dwa zupełnie inne przewinienia, a przecież kara powinna być adekwatna to winy.
ciekaw jestem JAK politycy PiS załatwią sobie bezkarność, bo nie jest żadną tajemnicą, że bezzasadnie i bezprawnie jeżdżą "na bombach", a i bez tego wożący ich funkcjonariusze co rusz popełniają liczne wykroczenia drogowe oraz kolizje, stłuczki i wypadki.
Do tej pory za wszystko płacili podatnicy.
JAK TERAZ BĘDZIE?
@ Jan Nowak ... Przypomnę tylko majestatyczny przejazd Króla Tuska po otwarciu autostrady Warszawa - Gdańsk ; relacjonowany godzinami "na żywo" ze śmigłowca TVN-u.
Heheheheh....
Ale nikt wtedy nie ucierpiał.i to było z 10 lat temu. A w ostatnich 6 latach SnOP-ki prawie co tydzień rozpieprzały jakieś auta
Moim zdaniem te nowelizacje trochę się mijają z rzeczywistością. Nieprzestrzeganie przepisów to jedno, ale problemem jest wychwytywanie piratów, a nie wysokość mandatu. Gdyby co dwa, trzy skrzyżowania postawić automat rejestrujący prędkość i przejazd na czerwonym, to każdy kierowca szybko zająłby nogę z gazu. Druga sprawa to wysokość mandatu. Wystarczy ustalić jakiś procent od wartości rynkowej auta. Bo jak będzie jechał bezdomny, albo jakiś gość na umowie zleceniu pożyczy od tatusia mercedesa - to z czego zapłaci. A tak będzie bat na wszystkich cwaniaków.
nowaky podjedz do tego realnie !

Radio Szczecin