Łzawe apele , wyzwiska i sprzeczki - tak wyglądała debata o tym, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy - oceniali publicyści w audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
Rozkręcone emocje mają zastąpić rzeczową dyskusję na temat kryzysu - mówi Adrian Stankowski, redaktor "Gazety Polskiej Codziennie". - Opozycja podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu uprawiała dezinformację. Twierdzenie, że dziewczynka została po nocy porzucona na bagnach, to kompletne androny. Nic takiego nie miało miejsca. Została nakarmiona, ubrana, razem z rodzicami przekazana w ręce pograniczników białoruskich. Ci rodzice nie chcieli złożyć wniosku o ochronę międzynarodową.
To, co robi opozycja powoduje, że przekaz jaki idzie z Polski może spowodować ogromną falę migracyjną - dodaje Jakub Maciejewski z tygodnika "Sieci". - Ci, co pod pretekstem troski o te dzieci, zachęcają do pomagania im na polskim terenie, to dziś tak naprawdę prowokują przesyłanie całych strumieni, tysięcy, a może nawet dziesiątków tysięcy dzieci, bo taka płynie propaganda Łukaszenki dla państw muzułmańskich, głównie dla państw północnego Iraku i Syrii.
Dziennie Straż Graniczna odnotowuje kilkaset prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią.
To, co robi opozycja powoduje, że przekaz jaki idzie z Polski może spowodować ogromną falę migracyjną - dodaje Jakub Maciejewski z tygodnika "Sieci". - Ci, co pod pretekstem troski o te dzieci, zachęcają do pomagania im na polskim terenie, to dziś tak naprawdę prowokują przesyłanie całych strumieni, tysięcy, a może nawet dziesiątków tysięcy dzieci, bo taka płynie propaganda Łukaszenki dla państw muzułmańskich, głównie dla państw północnego Iraku i Syrii.
Dziennie Straż Graniczna odnotowuje kilkaset prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią.
Rozkręcone emocje mają zastąpić rzeczową dyskusję na temat kryzysu - mówi Adrian Stankowski, redaktor Gazety Polskiej Codziennie.
Dodaj komentarz 3 komentarze
To są proPiSowscy propagandziści.
Nawet wy nie piszecie o nich "dziennikarze", a TO o czymś świadczy :))
Ci którzy głosowali "za'" lub wstrzymali się od głosu powinni otrzymać zakaz wjazdu do cywilizowanych krajów. I jak jak nijaki Rafał Zienkiewicz - prawicowy dziennikarz, cofnięci z wjazdu do Wielkiej Brytanii.
PiS celowo uniemożliwił rzeczową dyskusję, bo odciął wszystkich od informacji o tym, co się tam NAPRAWDĘ dzieje.
Przecież nie można bazować wyłącznie na oficjalnych PiSowskich kanałach (dez)informacji, które są przekazem propagandowym i zmanipulowanym.
I nawet w tym wykazują się zupełną indolencją, twierdząc, że koń to krowa, albo na odwrót - krowa to koń.
Gdy rozmówcy widzą, że są im kłamstwa podsuwane, to JAK uniknąć emocji???
I to tym bardziej, że idzie o ludzkie życie i barbarzyńskie traktowanie zwłaszcza dzieci

Radio Szczecin