Wimbledon ma ogłosić nazwiska zawodników, którzy otrzymają "dzikie karty" do głównej drabinki turnieju. Z informacji przesłanej przez londyński klub korespondentce Polskiego Radia wynika, że komunikatu można spodziewać się przed południem.
Wśród tenisistek, które mają szansę na specjalne zaproszenie, wymieniana jest Maja Chwalińska.
„Informacje dotyczące dzikich kart opublikujemy we wtorek przed południem” - taką odpowiedź przekazało biuro prasowe Wimbledonu. Organizatorzy na stronie internetowej z kolei zastrzegają, że termin ogłoszenia listy zawodników może zmienić się w ostatniej chwili. Świadczy to o tym, że decyzja nie jest łatwa.
Nazwisko Mai Chwalińskiej pojawia się nie tylko w polskich, ale także brytyjskich mediach. Dziennik „The Independent” poświęcił Polce osobny artykuł, przypominając, że jej znakomite wyniki przyszły już po zamknięciu listy uczestniczek Wimbledonu. To właśnie dlatego organizatorzy znaleźli się w nietypowej sytuacji - muszą zdecydować, czy nagrodzić zawodniczkę, która w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych rewelacji kobiecego tenisa.
Dodatkowym argumentem są opinie ekspertów. Były półfinalista Wimbledonu Brytyjczyk Tim Henman, ocenił publicznie, że szanse Polki na otrzymanie "dzikiej karty" są duże. Także część komentatorów zwraca uwagę, że trudno byłoby zignorować zawodniczkę, która w tak krótkim czasie zrobiła tak duży krok naprzód.
Brytyjskie dzienniki w mediach społecznościowych organizują plebiscyty, czytelnicy głosują w nich, kto powinien otrzymać "dziką kartę" Wimbledonu. We wszystkich wygrywa Polka.
Jednocześnie brytyjskie media przypominają, że Wimbledon nie zawsze kieruje się wyłącznie ostatnimi wynikami. Rok temu organizatorzy nie przyznali "dzikiej karty" tenisistce, która kilka tygodni wcześniej dotarła do półfinału Rolanda Garrosa. To pokazuje, że nawet spektakularny sukces w Paryżu nie daje gwarancji miejsca w głównej drabince londyńskiego turnieju.
Wimbledon przyznaje "dzikie karty" według własnych kryteriów. Znaczenie mają nie tylko wyniki sportowe, ale także forma na trawie, wcześniejsze występy w turnieju oraz ocena potencjału zawodnika. Wimbledon w przeszłości najczęściej przyznawał "dzikie karty" młodym brytyjskim tenisistom. Właśnie dlatego decyzje organizatorów co roku wywołują tyle emocji.
Tegoroczny Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
„Informacje dotyczące dzikich kart opublikujemy we wtorek przed południem” - taką odpowiedź przekazało biuro prasowe Wimbledonu. Organizatorzy na stronie internetowej z kolei zastrzegają, że termin ogłoszenia listy zawodników może zmienić się w ostatniej chwili. Świadczy to o tym, że decyzja nie jest łatwa.
Nazwisko Mai Chwalińskiej pojawia się nie tylko w polskich, ale także brytyjskich mediach. Dziennik „The Independent” poświęcił Polce osobny artykuł, przypominając, że jej znakomite wyniki przyszły już po zamknięciu listy uczestniczek Wimbledonu. To właśnie dlatego organizatorzy znaleźli się w nietypowej sytuacji - muszą zdecydować, czy nagrodzić zawodniczkę, która w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych rewelacji kobiecego tenisa.
Dodatkowym argumentem są opinie ekspertów. Były półfinalista Wimbledonu Brytyjczyk Tim Henman, ocenił publicznie, że szanse Polki na otrzymanie "dzikiej karty" są duże. Także część komentatorów zwraca uwagę, że trudno byłoby zignorować zawodniczkę, która w tak krótkim czasie zrobiła tak duży krok naprzód.
Brytyjskie dzienniki w mediach społecznościowych organizują plebiscyty, czytelnicy głosują w nich, kto powinien otrzymać "dziką kartę" Wimbledonu. We wszystkich wygrywa Polka.
Jednocześnie brytyjskie media przypominają, że Wimbledon nie zawsze kieruje się wyłącznie ostatnimi wynikami. Rok temu organizatorzy nie przyznali "dzikiej karty" tenisistce, która kilka tygodni wcześniej dotarła do półfinału Rolanda Garrosa. To pokazuje, że nawet spektakularny sukces w Paryżu nie daje gwarancji miejsca w głównej drabince londyńskiego turnieju.
Wimbledon przyznaje "dzikie karty" według własnych kryteriów. Znaczenie mają nie tylko wyniki sportowe, ale także forma na trawie, wcześniejsze występy w turnieju oraz ocena potencjału zawodnika. Wimbledon w przeszłości najczęściej przyznawał "dzikie karty" młodym brytyjskim tenisistom. Właśnie dlatego decyzje organizatorów co roku wywołują tyle emocji.
Tegoroczny Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin