"Jesteśmy w polityce po to, żeby w końcu coś się zmieniło" - mówił kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń, który według sondaży exit poll otrzymał 2,9 procent głosów.
W jego ocenie, ugrupowanie to nigdy nie miało łatwo, ale - jak mówił - "zawsze zwyciężała, kiedy była zjednoczona". "Jesteśmy tutaj, bo wierzymy, że inna polityka jest możliwa" - dodał. Mówił, że czasami się wygrywa, czasami się przegrywa. Podkreślił, że Lewica jest w polityce po to, by w końcu coś się zmieniło, żeby ludziom żyło się lepiej, żeby byli szczęśliwi. "Żeby równość oznaczała równość, a godność, żeby godność znaczyła - to jest nasze zadanie i tego zadania dzisiaj nie możemy porzucić" - powiedział Robert Biedroń.
Pierwszą turę wyborów prezydenckich, według sondaży exit poll, wygrał Andrzej Duda, uzyskując 41,8 procent głosów. Drugie miejsce zajął Rafał Trzaskowski z poparciem 30,4 procent. Trzecie- z poparciem 13,3 procent - Szymon Hołownia.
Z sondażu exit poll wynika, że frekwencja w wyborach prezydenckich wyniosła 62,9 procent.
Gdyby wyniki sondaży się potwierdziły, to za dwa tygodnie 12 lipca, odbędzie się druga tura.