To jest bardzo gruba sprawa - komentuje doniesienia "Gazety Wyborczej" wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Według dziennika polskie służby ustaliły, że giełdę kryptowalut Zondacrypto od kilku lat kontrolowała jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych. Chodzi o mafię tambowską - powiązaną z Władimirem Putinem.
Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że prezydent i opozycja dowiedzieli się o tym na tajnym posiedzeniu Sejmu.
- To, że potem mieliśmy kolejne weto i kolejną odmowę przełamania weta, oznacza, że dzisiejsza opozycja rozpościerała opiekę nad tą trefną firmą, mając te informacje. To jest szokujące, bo w grę wchodziło bezpieczeństwo pieniędzy naszych rodaków, a dwa - bezpieczeństwo narodowe - podkreśla Sikorski.
"Gazeta Wyborcza" pisze też, że premier Donald Tusk, mówiąc w Sejmie o "rosyjskim wątku" w aferze Zondacrypto miał korzystać z tajnej notatki ABW. Szef rządu podał na początku miesiąca, że według Agencji prezes Zondacrypto Przemysław Kral na przełomie października i listopada - czyli miesiąc przed sejmowym głosowaniem nad wetem w sprawie kryptowalut - przelał pieniądze na konta dwóch fundacji związanych ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.
"Gazeta Wyborcza" podaje również, że według notatki ABW większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 roku, gdy działała jeszcze jako BitBay i była w kryzysie. Udziały miał sprzedać współzałożyciel Mateusz Bajer, a formalnie przejęły je trzy podmioty z Emiratów, powiązane z drugim założycielem - Sylwestrem Suszkiem. Według ustaleń za transakcją miały stać pieniądze mafii tambowskiej.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że prezydent i opozycja dowiedzieli się o tym na tajnym posiedzeniu Sejmu.
- To, że potem mieliśmy kolejne weto i kolejną odmowę przełamania weta, oznacza, że dzisiejsza opozycja rozpościerała opiekę nad tą trefną firmą, mając te informacje. To jest szokujące, bo w grę wchodziło bezpieczeństwo pieniędzy naszych rodaków, a dwa - bezpieczeństwo narodowe - podkreśla Sikorski.
"Gazeta Wyborcza" pisze też, że premier Donald Tusk, mówiąc w Sejmie o "rosyjskim wątku" w aferze Zondacrypto miał korzystać z tajnej notatki ABW. Szef rządu podał na początku miesiąca, że według Agencji prezes Zondacrypto Przemysław Kral na przełomie października i listopada - czyli miesiąc przed sejmowym głosowaniem nad wetem w sprawie kryptowalut - przelał pieniądze na konta dwóch fundacji związanych ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.
"Gazeta Wyborcza" podaje również, że według notatki ABW większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 roku, gdy działała jeszcze jako BitBay i była w kryzysie. Udziały miał sprzedać współzałożyciel Mateusz Bajer, a formalnie przejęły je trzy podmioty z Emiratów, powiązane z drugim założycielem - Sylwestrem Suszkiem. Według ustaleń za transakcją miały stać pieniądze mafii tambowskiej.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin