Prezydent Rumunii Nicuşor Dan deklaruje, że jego kraj jest gotowy na ewentualne zjednoczenie z Mołdawią. To reakcja na niedawne słowa prezydent Mołdawii, Mai Sandu, która ponownie podjęła temat reunifikacji.
Sandu w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Monde" oceniła, że połączenie obu państw mogłoby przyspieszyć integrację Mołdawii z Unią Europejską. Podkreśliła jednak, że taką decyzję musi poprzeć większość społeczeństwa.
Prezydent Rumunii Nicuşor Dan odpowiedział na to, że stanowisko Bukaresztu jest znane od lat. Przypomniał, że już w 2018 roku parlament jednogłośnie zadeklarował gotowość do zjednoczenia, jeśli taka będzie wola obywateli Mołdawii. Prezydent podkreślił, że kluczowe znaczenie mają demokratyczne aspiracje mieszkańców Mołdawii. Jeśli większość poprze projekt połączenia - powiedział- „my jesteśmy gotowi".
Temat zjednoczenia obu krajów wraca w kontekście dążeń Mołdawii do członkostwa w Unii Europejskiej oraz napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie. Mołdawia jest bliskim sąsiadem i sojusznikiem Ukrainy, ale na swoim terytorium ma Naddniestrze - zbuntowany region, praktycznie będący kolonią Rosji.
Prezydent Rumunii Nicuşor Dan odpowiedział na to, że stanowisko Bukaresztu jest znane od lat. Przypomniał, że już w 2018 roku parlament jednogłośnie zadeklarował gotowość do zjednoczenia, jeśli taka będzie wola obywateli Mołdawii. Prezydent podkreślił, że kluczowe znaczenie mają demokratyczne aspiracje mieszkańców Mołdawii. Jeśli większość poprze projekt połączenia - powiedział- „my jesteśmy gotowi".
Temat zjednoczenia obu krajów wraca w kontekście dążeń Mołdawii do członkostwa w Unii Europejskiej oraz napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie. Mołdawia jest bliskim sąsiadem i sojusznikiem Ukrainy, ale na swoim terytorium ma Naddniestrze - zbuntowany region, praktycznie będący kolonią Rosji.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin