Studio S-1 Radia Szczecin zmieniło się w sale kinową. I to nie byle jaką. Bo można było w niej nie tylko obejrzeć film pt. "Nosferatu - symfonia grozy" z 1922 roku, ale także posłuchać muzyki na żywo.
- Dzisiaj mieliśmy wyjątkową taką okazję, żeby posłuchać filmu z muzyką na żywo. Jest to pierwszy horror, jaki został w ogóle wyprodukowany. Jest to film niemy, akompaniowaliśmy jako orkiestra, która się składała z sekstetu smyczkowego z fortepianem - opowiada skrzypaczka, Justyna Sajewicz.
- Przy tym projekcie gram na wiolonczeli. Cała muzyka Brahmsa, która została tutaj wykonana, bardzo dobrze wgrała się w klimat tego filmu i oddała, myślę, że ducha tej epoki. Uważam, że publiczność była bardzo zadowolona - dodaje Olgierd Żemojtel.
Akcja tego stuletniego filmu jest jeszcze większym powrotem do przeszłości. "Nosferatu - symfonia grozy" rozgrywa się w połowie XIX wieku.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Przy tym projekcie gram na wiolonczeli. Cała muzyka Brahmsa, która została tutaj wykonana, bardzo dobrze wgrała się w klimat tego filmu i oddała, myślę, że ducha tej epoki. Uważam, że publiczność była bardzo zadowolona - dodaje Olgierd Żemojtel.
Akcja tego stuletniego filmu jest jeszcze większym powrotem do przeszłości. "Nosferatu - symfonia grozy" rozgrywa się w połowie XIX wieku.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin