Tysiące ton rdzewiejącej stali, oleje i smary. W Kanale Odyńca na tzw. postojowisku barek zalega około stu jednostek pływających wycofanych z eksploatacji.
Są to głównie statki należące do niemieckich armatorów - mówi rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie Michał Ruczyński.
- Z naszych ustaleń wynika, że większość tych barek, które tam parkują, należą do armatorów niemieckich. Nawet jest to 3/4. Natomiast ocena stanu technicznego tych jednostek parkujących w kanale, jak również sposób zabezpieczenia wód przed zanieczyszczeniem, leży w kompetencji Wód Polskich - dodaje Ruczyński.
Paradoksalnie, ratunkiem dla tego miejsca może się okazać mocno krytykowana w ostatnim czasie działalność gdańskiej firmy Rezor. Jej prezes Henryk Łukowicz mówi, że dok przy ulicy Szklanej w Podjuchach byłby idealnym miejscem do prowadzenia rozbiórki i utylizacji jednostek.
- W tym kierunku powstała ta firma, to miejsce, żeby właśnie zajmować się jednostkami, które już kończą swój żywot. To jest na pewno dla nas bardzo duży potencjał, ale przede wszystkim jest to wreszcie zrobienie porządku w środowisku na kanałach - dodaje Łukowicz.
Wysłaliśmy zapytanie o ocenę sytuacji środowiskowej do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Według otrzymanej informacji zwrotnej oficjalną odpowiedź ze strony RZGW mamy otrzymać jutro.
- Z naszych ustaleń wynika, że większość tych barek, które tam parkują, należą do armatorów niemieckich. Nawet jest to 3/4. Natomiast ocena stanu technicznego tych jednostek parkujących w kanale, jak również sposób zabezpieczenia wód przed zanieczyszczeniem, leży w kompetencji Wód Polskich - dodaje Ruczyński.
Paradoksalnie, ratunkiem dla tego miejsca może się okazać mocno krytykowana w ostatnim czasie działalność gdańskiej firmy Rezor. Jej prezes Henryk Łukowicz mówi, że dok przy ulicy Szklanej w Podjuchach byłby idealnym miejscem do prowadzenia rozbiórki i utylizacji jednostek.
- W tym kierunku powstała ta firma, to miejsce, żeby właśnie zajmować się jednostkami, które już kończą swój żywot. To jest na pewno dla nas bardzo duży potencjał, ale przede wszystkim jest to wreszcie zrobienie porządku w środowisku na kanałach - dodaje Łukowicz.
Wysłaliśmy zapytanie o ocenę sytuacji środowiskowej do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Według otrzymanej informacji zwrotnej oficjalną odpowiedź ze strony RZGW mamy otrzymać jutro.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Są to głównie statki należące do niemieckich armatorów - mówi rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie Michał Ruczyński.
Paradoksalnie, ratunkiem dla tego miejsca może się okazać mocno krytykowana w ostatnim czasie działalność gdańskiej firmy Rezor. Jej prezes Henryk Łukowicz mówi, że dok przy ulicy Szklanej w Podjuchach byłby idealnym miejscem do prowadzenia rozbiórki i utylizacji jednostek.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Czy ktoś tego pilnuje?
Nie ma ryzyka, że złomiarze przyjdą coś wytną i coś zatonie?
Nie ma ryzyka, że ktoś rozpali ognisko, coś spłonie i pójdzie na dno?
Rezor ratunkiem. Naprawdę? Przyjechał wybawiciel Szczecina. Chciałbym poznać sposób wystawienia w całości kadłuba barki na nabrzeże przy ulicy Szklanej ponieważ tylko po wystawieniu na ląd można w bezpieczny i kontrolowany sposób podzielić kadłub. Chyba że wybawca zafunduje i tak już nadwyrężonej Odrze kolejną porcję olejów, smarów, i innych odpadów jak miało to miejsce w 2024r. w tym samym miejscu i tą samą firmę.

Radio Szczecin