W zeszłym roku Rosjanie zajęli zbrojnie około czterech tysięcy kilometrów kwadratowych ukraińskich ziem. To niecały jeden procent całości terytorium Ukrainy.
Najwięcej terenów okupowali w obwodzie donieckim. Jak wynika ze statystyki przygotowanej przez analityczny ukraiński portal Deep State, 4336 kilometrów kwadratowych, które rosyjska armia zdobyła w zeszłym roku, stanowi dokładnie 0,72 całości ukraińskich ziem.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Jak czytamy, zeszły rok był szczególnie trudny dla Ukraińców na froncie, zwłaszcza w obwodzie donieckim. To tam Rosjanie zajęli najwięcej, bo kolejne 10 procent obwodu. Wciąż jednak to Ukraina kontroluje tam 1/5 terytoriów. Tymczasem wycofanie przez Ukrainę wojsk z kontrolowanej przez nią części Donbasu jest żądaniem Rosji w rozmowach o pokoju. Ogółem od 2014 roku, czyli od pierwszej agresji Rosji na Ukrainę Rosjanom udało się zdobyć 1/5 ukraińskich terytoriów, w tym niemal całość obwodu ługańskiego i Półwysep Krymski.
Ukraiński wywiad ostrzega, że Rosja przygotowuje nową prowokację. Kreml od tygodnia podejmuje działania, których celem jest storpedowanie negocjacji pokojowych. Moskwa oskarżyła już Kijów o ataki na rezydencję Władimira Putina i uderzenie w kawiarnię oraz hotel w obwodzie chersońskim. Teraz, zdaniem ukraińskiego wywiadu, Rosjanie mogą dokonać ataku, w którym zginie wielu ludzi. Wywiad zagraniczny Ukrainy ostrzega, że Kreml przygotowuje prowokacje po to, żeby zerwać pokojowe rozmowy. Ukraińcy nie wskazali celu ani miejsca. W ich ocenie do aktu przemocy, w którym zginą ludzie, może dojść w najbliższych dniach, gdy prawosławni Rosjanie będą świętowali Boże Narodzenie. W ostatnich dniach grudnia, po zakończeniu spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim, Moskwa oskarżyła Kijów o próbę zamachu na Władimira Putina. Ukraińcy mieli wysłać kilkadziesiąt dronów w kierunku prezydenckiej rezydencji w rejonie Niżnego Nowogrodu. Ukraińcy zaprzeczyli, a Rosjanie nie przedstawili wiarygodnych dowodów.

Radio Szczecin