Żaden wątek w śledztwie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto nie zostanie pominięty - zaznaczył prokurator krajowy Dariusz Korneluk pytany o medialne ustalenia, że kontrolę nad giełdą ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - mafia tambowska.
„Gazeta Wyborcza” podała w poniedziałek, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina.
Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy został zapytany we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia czy w tym śledztwie znajduje się watęk mafii tambowksiej.
- Odpowiem w taki sposób: żaden wątek, żadna hipoteza, w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych nie zostanie pominięty również - powiedział Korneluk.
Zaznaczył, że śledztwo trwa dopiero 10 dni i obecnie zarejestrowanych w systemie prokuratury jest około 700 pokrzywdzonych. - Natomiast ta liczba ciągle wzrasta z uwagi na to, że zawiadomienia ciągle wpływają. Nie tylko do prokuratury, ale też do jednostek policji, do prokuratur także w kraju - podkreślił prokurator.
Dodał, że na ten moment przeprowadzonych zostało „kilkadziesiąt przeszukań i zabezpieczono bardzo dużo nośników danych oraz sprzętu informatycznego”.
- To wszystko podlega analizie i kontynuujemy postępowanie - powiedział Korneluk.
Prokurator krajowy pytany był też o doniesienia mediów, według których prezes Zondacrypto Przemysław Kral miałby przebywać obecnie w Izraelu.
- Nie interesowaliśmy się tym jeszcze. (...) To są tylko donosy medialne. Koncentrujemy się na gromadzeniu materiału dowodowego, jeśli chodzi o śledztwo dotyczące oszustw Zondacrypto i prania brudnych pieniędzy - powiedział.
Dopytywany, czy jeśli Kral posiadałby izraelski paszport, oznaczałoby to, że jest on poza zasięgiem polskiej prokuratury, odparł, że Polska nie ma indywidualnej umowy o ekstradycję z Izraelem, ale Izrael jest stroną międzynarodowej konwencji o ekstradycji.
- Więc podstawa prawna o uruchomienie, jeżeli będą ku temu powody, istnieje i jeżeli będą ku temu przesłanki, Polska prokuratura będzie realizowała ten proces - stwierdził.
Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.
„Gazeta Wyborcza” napisała, że w notatce ABW, na którą miał się powoływać szef rządu podczas utajnionych obrad Sejmu 5 grudnia ub.r., znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie kryptowalut Zondacrypto Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę BitBay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie. „Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika.
Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców. Suszek zniknął w lutym 2022 r. Policja uważa, że nie żyje. Giełda w 2018 zmieniła zaś nazwę na Zondacrypto” - napisała „GW”.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy został zapytany we wtorek w Programie Trzecim Polskiego Radia czy w tym śledztwie znajduje się watęk mafii tambowksiej.
- Odpowiem w taki sposób: żaden wątek, żadna hipoteza, w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych nie zostanie pominięty również - powiedział Korneluk.
Zaznaczył, że śledztwo trwa dopiero 10 dni i obecnie zarejestrowanych w systemie prokuratury jest około 700 pokrzywdzonych. - Natomiast ta liczba ciągle wzrasta z uwagi na to, że zawiadomienia ciągle wpływają. Nie tylko do prokuratury, ale też do jednostek policji, do prokuratur także w kraju - podkreślił prokurator.
Dodał, że na ten moment przeprowadzonych zostało „kilkadziesiąt przeszukań i zabezpieczono bardzo dużo nośników danych oraz sprzętu informatycznego”.
- To wszystko podlega analizie i kontynuujemy postępowanie - powiedział Korneluk.
Prokurator krajowy pytany był też o doniesienia mediów, według których prezes Zondacrypto Przemysław Kral miałby przebywać obecnie w Izraelu.
- Nie interesowaliśmy się tym jeszcze. (...) To są tylko donosy medialne. Koncentrujemy się na gromadzeniu materiału dowodowego, jeśli chodzi o śledztwo dotyczące oszustw Zondacrypto i prania brudnych pieniędzy - powiedział.
Dopytywany, czy jeśli Kral posiadałby izraelski paszport, oznaczałoby to, że jest on poza zasięgiem polskiej prokuratury, odparł, że Polska nie ma indywidualnej umowy o ekstradycję z Izraelem, ale Izrael jest stroną międzynarodowej konwencji o ekstradycji.
- Więc podstawa prawna o uruchomienie, jeżeli będą ku temu powody, istnieje i jeżeli będą ku temu przesłanki, Polska prokuratura będzie realizowała ten proces - stwierdził.
Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.
„Gazeta Wyborcza” napisała, że w notatce ABW, na którą miał się powoływać szef rządu podczas utajnionych obrad Sejmu 5 grudnia ub.r., znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie kryptowalut Zondacrypto Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę BitBay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie. „Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika.
Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców. Suszek zniknął w lutym 2022 r. Policja uważa, że nie żyje. Giełda w 2018 zmieniła zaś nazwę na Zondacrypto” - napisała „GW”.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin