Wnioskowała o to prokuratura - śledczy chcą postawić posłowi Prawa i Sprawiedliwości zarzut publicznego znieważenia.
Chodzi o wypowiedź z września ubiegłego roku. Antoni Macierewicz z Mównicy Sejmowej nazwał kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego rosyjskimi agentami.
Zdaniem śledczych, poseł PiS-u znieważył funkcjonariuszy publicznych. Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej uważa, że mamy do czynienia z upadkiem legendy.
- To co robił po 90. roku, to jest pasmo nieszczęść i głupoty, a niektórzy mówią, że działał na szkodę Polski i wspierał tak naprawdę ruskie interesy - mówił Kropiwnicki.
Jan Dziedziczak z PiS uważa, że za takie wypowiedzi posłom nie należy zabierać immunitetów.
- Immunitet jest właśnie po to, żeby można było dużo więcej powiedzieć. Oficerowie SKW powinni być twardymi ludźmi, a nie osobami, które na swoim punkcie są przewrażliwione - dodał Dziedziczak.
Czyny, o które posła PiS chce oskarżyć prokuratura są zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Zdaniem śledczych, poseł PiS-u znieważył funkcjonariuszy publicznych. Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej uważa, że mamy do czynienia z upadkiem legendy.
- To co robił po 90. roku, to jest pasmo nieszczęść i głupoty, a niektórzy mówią, że działał na szkodę Polski i wspierał tak naprawdę ruskie interesy - mówił Kropiwnicki.
Jan Dziedziczak z PiS uważa, że za takie wypowiedzi posłom nie należy zabierać immunitetów.
- Immunitet jest właśnie po to, żeby można było dużo więcej powiedzieć. Oficerowie SKW powinni być twardymi ludźmi, a nie osobami, które na swoim punkcie są przewrażliwione - dodał Dziedziczak.
Czyny, o które posła PiS chce oskarżyć prokuratura są zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin