Nie ma zagrożenia dla przyszłości Polskiej Żeglugi Bałtyckiej – przekonywali we wtorek politycy Koalicji Obywatelskiej i prezes armatora. To odpowiedź na poniedziałkową konferencję prasową Prawa i Sprawiedliwości.
Politycy PiS Marek Gróbarczyk i Czesław Hoc mówią o długach PŻB sięgających 70 milionów złotych. Alarmują o kryzysie, który może skończyć się upadkiem armatora. Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Janusz Gromek, senator Koalicji Obywatelskiej.
- Fałsz, kłamstwo, nie wiem co oni chcą osiągnąć w ten sposób, mówiąc taką nieprawdę - mówi Gromek.
Prezes PŻB Piotr Redmerski mówi, że problemy spółki wynikają z decyzji podejmowanych w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Umowa na czarter promu Varsovia została podpisana za czasów PiS-u. Jest nierozwiązywalna, obejmuje okres 10 lat i jest kilkaset milionów zobowiązań, które na siebie przejęła PŻB - mówi Redmerski.
Jak dodaje Redmerski, armator właśnie wychodzi na prostą i do końca maja spłaci swoje długi. Prezes PŻB zapowiedział, że w przypadku dalszych słów uderzających w dobre imię firmy, wystąpi wobec polityków PiS z wnioskiem do sądu.
- Fałsz, kłamstwo, nie wiem co oni chcą osiągnąć w ten sposób, mówiąc taką nieprawdę - mówi Gromek.
Prezes PŻB Piotr Redmerski mówi, że problemy spółki wynikają z decyzji podejmowanych w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Umowa na czarter promu Varsovia została podpisana za czasów PiS-u. Jest nierozwiązywalna, obejmuje okres 10 lat i jest kilkaset milionów zobowiązań, które na siebie przejęła PŻB - mówi Redmerski.
Jak dodaje Redmerski, armator właśnie wychodzi na prostą i do końca maja spłaci swoje długi. Prezes PŻB zapowiedział, że w przypadku dalszych słów uderzających w dobre imię firmy, wystąpi wobec polityków PiS z wnioskiem do sądu.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin