Piłkarska reprezentacja Polski zagra na wyjeździe z Włochami w meczu Ligi Narodów.
Selekcjoner Jerzy Brzęczek postanowił, że w bramce Polaków stanie Wojciech Szczęsny. Bramkarz Juventusu z szacunkiem podchodzi do rywala, który z powodu pandemii koronawirusa nie zagra w najmocniejszym składzie.
- Jeżeli ta reprezentacja ma odnieść wynik, to musi to zrobić teraz. Z osłabioną reprezentacją Włoch, ale przecież oni wygrali 4-0 z Estonią. Oni mają wielu młodych zawodników. Trener Mancini zmienia swoją reprezentację, ona wygrywała wszystkie mecze; odmłodził ją. Myślę, że będzie bardzo ciężko. Ale jeżeli gramy pierwszym składem, z Lewandowskim... To dobrze wpływa na psychikę. Przeciwnik też potrafi docenić, że wygrywamy. Dla mnie byłoby to ukoronowanie przed Mistrzostwami Europy. Liczę na to, że zwyciężymy, a jak nie zwyciężymy, to zajmiemy drugie miejsce. Chciałbym bardzo, żeby Polska coś osiągnęła; choćby na małej arenie międzynarodowej - powiedział Szczęsny.
Na ławce trenerskiej gospodarzy najprawdopodobniej zabraknie Roberto Manciniego, który jest zakażony koronawirusem. Włochów poprowadzi wówczas Alberigo Evani. Brzęczek życzy Manciniemu szybkiego powrotu do zdrowia.
Jerzy Brzęczek kilka tygodni temu również był zakażony koronawirusem, ale ostatecznie po wyleczeniu choroby nie opuścił październikowych spotkań swojego zespołu.
- Żeby znaleźć się z tym pierwszym koszyku, to zależy nie tylko od nas, zależy też od innych drużyn. Mamy teraz trudny mecz wyjazdowy z Włochami, później u siebie z Holandią, ale potrafimy grać, mamy potencjał, jesteśmy odpowiednio ustawieni. Jesteśmy w stanie rywalizować z każdym - wierzy Brzęczek.
W tabeli prowadzą Polacy z dorobkiem 7 punktów. Na drugim miejscu są Włosi (6 punktów), a na trzecim Holendrzy (5 punktów).
Biało-czerwoni mogą w listopadowych meczach zapewnić sobie zwycięstwo w swojej grupie, a także miejsce w pierwszym koszyku podczas losowania do eliminacji do mistrzostw świata.
Początek spotkania Włochy - Polska w Reggio Emilia o godz. 20:45.
Trzy dni później Polacy na Stadionie Śląskim w Chorzowie - również w Lidze Narodów - zagrają z Holandią.
- Jeżeli ta reprezentacja ma odnieść wynik, to musi to zrobić teraz. Z osłabioną reprezentacją Włoch, ale przecież oni wygrali 4-0 z Estonią. Oni mają wielu młodych zawodników. Trener Mancini zmienia swoją reprezentację, ona wygrywała wszystkie mecze; odmłodził ją. Myślę, że będzie bardzo ciężko. Ale jeżeli gramy pierwszym składem, z Lewandowskim... To dobrze wpływa na psychikę. Przeciwnik też potrafi docenić, że wygrywamy. Dla mnie byłoby to ukoronowanie przed Mistrzostwami Europy. Liczę na to, że zwyciężymy, a jak nie zwyciężymy, to zajmiemy drugie miejsce. Chciałbym bardzo, żeby Polska coś osiągnęła; choćby na małej arenie międzynarodowej - powiedział Szczęsny.
Na ławce trenerskiej gospodarzy najprawdopodobniej zabraknie Roberto Manciniego, który jest zakażony koronawirusem. Włochów poprowadzi wówczas Alberigo Evani. Brzęczek życzy Manciniemu szybkiego powrotu do zdrowia.
Jerzy Brzęczek kilka tygodni temu również był zakażony koronawirusem, ale ostatecznie po wyleczeniu choroby nie opuścił październikowych spotkań swojego zespołu.
- Żeby znaleźć się z tym pierwszym koszyku, to zależy nie tylko od nas, zależy też od innych drużyn. Mamy teraz trudny mecz wyjazdowy z Włochami, później u siebie z Holandią, ale potrafimy grać, mamy potencjał, jesteśmy odpowiednio ustawieni. Jesteśmy w stanie rywalizować z każdym - wierzy Brzęczek.
W tabeli prowadzą Polacy z dorobkiem 7 punktów. Na drugim miejscu są Włosi (6 punktów), a na trzecim Holendrzy (5 punktów).
Biało-czerwoni mogą w listopadowych meczach zapewnić sobie zwycięstwo w swojej grupie, a także miejsce w pierwszym koszyku podczas losowania do eliminacji do mistrzostw świata.
Początek spotkania Włochy - Polska w Reggio Emilia o godz. 20:45.
Trzy dni później Polacy na Stadionie Śląskim w Chorzowie - również w Lidze Narodów - zagrają z Holandią.
Bramkarz Juventusu z szacunkiem podchodzi do rywala, który z powodu pandemii koronawirusa nie zagra w najmocniejszym składzie.
- Żeby znaleźć się z tym pierwszym koszyku, to zależy nie tylko od nas, zależy też od innych drużyn. Mamy teraz trudny mecz wyjazdowy z Włochami, później u siebie z Holandią, ale potrafimy grać, mamy potencjał, jesteśmy odpowiednio ustawieni. Jesteśmy w stanie rywalizować z każdym - wierzy Brzęczek.

Radio Szczecin