W drugim dniu unijnego szczytu w Nikozji, na Cyprze, europejscy przywódcy będą rozmawiać o przyszłym, wieloletnim budżecie. Chodzi o perspektywę finansową na lata 2028-2034. Komisja Europejska przedstawiła projekt w lipcu ubiegłego roku.
O budżecie chce rozmawiać przewodniczący Rady Europejskiej. Antonio Costa liczy na przyspieszenie rozmów i ich sfinalizowanie do końca tego roku. Takie oczekiwania coraz częściej można usłyszeć w unijnych instytucjach. Powód? Zbliżające się przyszłoroczne wybory prezydenckie, przede wszystkim we Francji i obawy, że kampania może utrudnić negocjacje budżetowe.
Są też obawy, że jak wygra kandydat skrajnej prawicy, czy to Marine Le Pen, czy Jordan Bardella, to storpeduje wszelkie negocjacje. A do uzgodnienia unijnego budżetu konieczna jest jednomyślność.
Jednak o porozumienie będzie bardzo trudno, bo ścierają się interesy płatników netto - krajów, które nie chcą zwiększać budżetu i swoich wpłat - oraz beneficjentów polityki spójności. W tej grupie Polska, która chce utrzymania hojnego wsparcia.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Są też obawy, że jak wygra kandydat skrajnej prawicy, czy to Marine Le Pen, czy Jordan Bardella, to storpeduje wszelkie negocjacje. A do uzgodnienia unijnego budżetu konieczna jest jednomyślność.
Jednak o porozumienie będzie bardzo trudno, bo ścierają się interesy płatników netto - krajów, które nie chcą zwiększać budżetu i swoich wpłat - oraz beneficjentów polityki spójności. W tej grupie Polska, która chce utrzymania hojnego wsparcia.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin