Statuetka Oscara, zdobyta przez rosyjskiego reżysera Pawła Tałankina za film dokumentalny "Pan Nikt kontra Putin" zaginęła podczas lotu z Nowego Jorku do Niemiec – powiadomił w czwartek współreżyser nagrodzonego obrazu David Borenstein.
"Agent TSA (Administracji ds. Bezpieczeństwa Transportu) zatrzymał go (tj. Tałankina) na lotnisku i powiedział, że Oscar może być użyty jako broń. Paweł nie miał torby, której mógłby użyć jako bagażu rejestrowanego, więc TSA włożyło Oscara do pudełka i wysłało je do luku bagażowego. Nigdy nie dotarł do Frankfurtu” – napisał Borenstein na Instagramie.
Tałankin powiedział portalowi Deadline.com po przylocie, że jest dla niego "zdumiewające, jak można było uznać Oscara za broń". Statuetka waży 3,8 kg.
Jak podkreślił, podczas wcześniejszych lotów różnymi liniami lotniczymi miał ją ze sobą w kabinie i nigdy nie stanowiło to problemu.
Reżyser podróżował linią Lufthansa, która przekazała, że poważnie podchodzi do sprawy.
"Zrobimy wszystko, by jak najszybciej znaleźć tego Oscara" – podkreśliły linie.
Film "Pan Nikt kontra Putin" zawiera materiały filmowe wykonane w ciągu dwóch lat przez Tałankina w szkole w obwodzie czelabińskim, gdzie pracował. Widać w nich, jak prowadzona jest w szkole prowojenna propaganda.
35-letni Tałankin opuścił Rosję w 2024 r. Jak mówi, swój film nakręcił po to, by pokazać, jak "całe pokolenie stało się pełne wściekłości i agresji".
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Tałankin powiedział portalowi Deadline.com po przylocie, że jest dla niego "zdumiewające, jak można było uznać Oscara za broń". Statuetka waży 3,8 kg.
Jak podkreślił, podczas wcześniejszych lotów różnymi liniami lotniczymi miał ją ze sobą w kabinie i nigdy nie stanowiło to problemu.
Reżyser podróżował linią Lufthansa, która przekazała, że poważnie podchodzi do sprawy.
"Zrobimy wszystko, by jak najszybciej znaleźć tego Oscara" – podkreśliły linie.
Film "Pan Nikt kontra Putin" zawiera materiały filmowe wykonane w ciągu dwóch lat przez Tałankina w szkole w obwodzie czelabińskim, gdzie pracował. Widać w nich, jak prowadzona jest w szkole prowojenna propaganda.
35-letni Tałankin opuścił Rosję w 2024 r. Jak mówi, swój film nakręcił po to, by pokazać, jak "całe pokolenie stało się pełne wściekłości i agresji".
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin