Byli Portowcy zapewnili Koronie Kielce kolejne trzy punkty. Złocisto-krwiści pokonali w poniedziałek w rozgrywkach 1. ligi Puszczę Niepołomice 3:1.
Do bramki rywali trafiali dwa razy: napastnik Adam Frączczak oraz środkowy obrońca Michał Koj. Kibice i lokalni dziennikarze trzymają kciuki za formę strzelecką, szczególnie tego pierwszego.
Jak mówił, po spotkaniu, były kapitan Pogoni Szczecin, nie można zostawiać losów drużyny w rękach i nogach wyłącznie jednego gracza.
Adam Frączczak tłumaczył także założenia taktyczne na mecz z Puszczą. - Wiadomo, każda bramka cieszy, ale myślę, że nie ma zawodnika w tej lidze, żeby sam wygrywał mecze. Na wynik zespołu pracuje cała drużyna, nie graliśmy dwójką napastników. Trener powiedział, żeby zszedł na pozycję numer 10, dlatego starałem się trochę niżej schodzić po piłkę.
Korona Kielce, po dwóch kolejkach, jest liderem rozgrywek 1. ligi. Adam Frączczak oraz Michał Koj trafili do tej drużyny przed obecnym sezonem.
Jak mówił, po spotkaniu, były kapitan Pogoni Szczecin, nie można zostawiać losów drużyny w rękach i nogach wyłącznie jednego gracza.
Adam Frączczak tłumaczył także założenia taktyczne na mecz z Puszczą. - Wiadomo, każda bramka cieszy, ale myślę, że nie ma zawodnika w tej lidze, żeby sam wygrywał mecze. Na wynik zespołu pracuje cała drużyna, nie graliśmy dwójką napastników. Trener powiedział, żeby zszedł na pozycję numer 10, dlatego starałem się trochę niżej schodzić po piłkę.
Korona Kielce, po dwóch kolejkach, jest liderem rozgrywek 1. ligi. Adam Frączczak oraz Michał Koj trafili do tej drużyny przed obecnym sezonem.

Radio Szczecin