W 240-osobowym bułgarskim parlamencie pojawił się dodatkowy 241. "deputowany". To towarzyszący jednemu z parlamentarzystów pies przewodnik. Czworonóg zwrócił uwagę mediów i innych posłów.
Czekoladowy labrador od czterech lat towarzyszy niewidomemu Iwanowi Janiewowi. Był również na inauguracyjnej sesji parlamentu, bo jego właściciel został jednym z posłów zwycięskiej Postępowej Bułgarii.
Jest spokojny, zdyscyplinowany i zawsze u boku swojego opiekuna. Według obserwatorów, pies wnosi coś ważnego do parlamentu - spokój i odrobinę dystansu.
Dziennikarze nazwali go żartobliwie 241. deputowanym, nawiązując do konstytucyjnej liczby 240 miejsc w parlamencie.
Określenie szybko podchwycono w przestrzeni publicznej, a pies stał się medialną gwiazdą pierwszego dnia pracy parlamentu. Jego obecność to także sygnał dotyczący dostępności instytucji publicznych i wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami w życiu politycznym.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Jest spokojny, zdyscyplinowany i zawsze u boku swojego opiekuna. Według obserwatorów, pies wnosi coś ważnego do parlamentu - spokój i odrobinę dystansu.
Dziennikarze nazwali go żartobliwie 241. deputowanym, nawiązując do konstytucyjnej liczby 240 miejsc w parlamencie.
Określenie szybko podchwycono w przestrzeni publicznej, a pies stał się medialną gwiazdą pierwszego dnia pracy parlamentu. Jego obecność to także sygnał dotyczący dostępności instytucji publicznych i wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami w życiu politycznym.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin