Kilkaset osób spotkało się w czwartek wieczorem na Psiej Polanie w szczecińskim Parku Kasprowicza, by obserwować perseidy. To pozostałości komety, które spalają się po wejściu w ziemską atmosferę.
Szczecinianie chętnie korzystali też z rozstawionych na polanie teleskopów, m.in. największego amatorskiego teleskopu w Polsce "Sowa". Na niebie było jednak sporo chmur, co utrudniało obserwację.
- Miała być akcja oglądania gwiazd i planet, ale wszędzie są chmury - przyznał Maciej Siewior ze szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, które zorganizowało spotkanie.
Mimo to, niektórym udało się dostrzec perseidy. - Zjawisko jest rzeczywiście bardzo ulotne, trwa dosłownie moment - mówiła jedna z obserwatorek.
- Zauważyliśmy już gromadę otwartą. Próbujemy też ustrzelić kometę, ale na razie nie możemy jej złapać - dodał kolejny obserwator.
"Spadające gwiazdy" to zjawisko, które można zaobserwować każdego roku na przełomie lipca i sierpnia. Wtedy orbita perseidów przecina się z ziemską.
- Miała być akcja oglądania gwiazd i planet, ale wszędzie są chmury - przyznał Maciej Siewior ze szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, które zorganizowało spotkanie.
Mimo to, niektórym udało się dostrzec perseidy. - Zjawisko jest rzeczywiście bardzo ulotne, trwa dosłownie moment - mówiła jedna z obserwatorek.
- Zauważyliśmy już gromadę otwartą. Próbujemy też ustrzelić kometę, ale na razie nie możemy jej złapać - dodał kolejny obserwator.
"Spadające gwiazdy" to zjawisko, które można zaobserwować każdego roku na przełomie lipca i sierpnia. Wtedy orbita perseidów przecina się z ziemską.

Radio Szczecin