Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Realizacja: Mateusz Papke [Radio Szczecin]
Po mszy świętej za ojczyznę odśpiewano hymn Polski i złożono kwiaty pod Pomnikiem Niepodległości. W tym samym czasie władze Nowogardu zorganizowały konkurencyjne uroczystości pod dawnym pomnikiem Braterstwa Broni z Armią Czerwoną.
Marsz Niepodległości odbywa się już po raz piąty, a jego pomysłodawcą był jeden z ostatnich Żołnierzy Wyklętych - mówił Mirosław Berezowski, organizator.

- Inspiracją do marszu i patriotycznego świata był nasz weteran, kombatant śp. pułkownik Andrzej Kiszka - mówił Berezowski.

Przewodniczący Rady Miasta Nowogard Marcin Nieradka był zdziwiony, że władze zorganizowały konkurencyjne obchody pod pomnikiem, który kiedyś chwalił braterstwo broni z Armią Czerwoną.

- No niestety mamy taką władzę, która nie wykonała ustawy i nie wyburzyła pomnika, który powstał z inicjatywy Związku Radzieckiego. Jest poświęcony Armii Czerwonej, który na cokole ma radzieckiego żołnierza. - mówił Nieradka.

Na Marszu Niepodległości można było wysłuchać pieśni patriotycznych. Uczestnicy po raz pierwszy mogli zobaczyć m.in. kołowy transporter opancerzony Rosomak.

Pod dawnym pomnikiem braterstwa broni z Armią Czerwoną wieńce złożyli działacze SLD, ZNP i kombatanci.

- Delegacja władz samorządowych Nowogardu, pod przewodnictwem burmistrza pana Roberta Czapli - przemawiali organizatorzy.
Relacja Grzegorza Gibasa

Dodaj komentarz 1 komentarz

Pan radny Nieradka jest może zbyt młody, żeby pamiętać, że na dawnym pomniku na pl. Wolności napis "Pod Grunwaldem, w Berlinie i na zawsze razem" zatynkowano w 1992 r. W 1995 na tym obelisku umieszczono tablicę o treści: "Bohaterom Rzeczypospolitej Polskiej - 11 listopada 1995 - Społeczeństwo". Tę tablicę poświęcił ówczesny proboszcz śp. ks. Grzegorz Zaklika i wtedy uroczystości upamiętniające święto Niepodległości w Nowogardzie odbywały się w jednym miejscu. Nikomu nie przeszkadzał toporny dość pomnik przedstawiający dwóch wojów słowiańskich i dwóch żołnierzy z II wojny światowej. Nikt przecież nie zaprzeczy, że na tych ziemiach walczyli wojowie słowiańscy, jak i ginęli w 1945 żołnierze w pościgu za armią niemiecką. Każda kropla krwi przelanej w walce z wrogiem jest jednakowo ważna. Przecież nieraz składa się kwiaty pod zwykłym kamieniem z przymocowaną tablicą mówiącą, czego symbolem jest dane miejsce. Ważne jest przesłanie. I to nie burmistrz organizuje konkurencyjne uroczystości - on je tylko kontynuuje od lat dziewięćdziesiątych. Konkurencję to robią od 5 lat, dzieląc społeczeństwo, organizatorzy wydarzenia pod nazwą Marsz Niepodległości. Jakoś im nie przeszkadza, że Marsz Niepodległości kończy się pod tzw. Pomnikiem Niepodległości przy ul. 3 Maja z napisem: "Bohaterom poległym w walce o wolność prastarej ziemi słowiańskiej - 1945 r. - Rodacy". Organizatorom tego marszu nie przeszkadza, że pomnik - ze słuszną skądinąd inskrypcją - powstał w 1945 r. z inicjatywy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, czyli owianego złą sławą UB. Nie przeszkadza im też wynająć wóz wojskowy (tzw. skot), wyprodukowany w komunistycznej Czechosłowacji. Nie przeszkadza niektórym uczestnikom marszu przełożenie przez pierś pistoletu automatycznego produkowanego w stalinowskim Związku Sowieckim - tzw. pepeszy. Jakoś nie widzę tu konsekwencji w działaniach. Po co dzielić tak nieduże - kilkunastotysięczne - społeczeństwo Nowogardu? Trzeba tylko wykazać dobrą wolę z obu stron. W tamtym roku organizatorzy obchodów 11 listopada ze strony miasta opóźnili o pół godziny rozpoczęcie uroczystości, licząc, że ludzie, którzy brali udział we mszy w kościele parafialnym, dołączą do nich. Niestety, Marsz Niepodległości ominął Rynek i poszedł na ul. 3 Maja pod pomnik z 1945 r.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty