Myślisz Glinna, mówisz arboretum... To my przekornie zaczniemy od jeziora, a do ogrodu zajrzymy potem.
Bo to jezioro niezwykłe. Największe w całej Puszczy Bukowej. Niezwykle urokliwe, ale kryje też swoje tajemnice, bo gdzieś na dnie spoczywa wrak samolotu Luftwaffe.
A walący się pomost? Psioczą na niego ci, którzy chcą odpocząć korzystając z niewielkiej plaży. Tym bardziej, że lokalni włodarze od dawna obiecują remont.
Ale cieszy łowców zdjęć i romantycznych ujęć, bo z jego perspektywy jezioro wygląda naprawdę malowniczo.
A sama wieś? Jak to wieś. Tu zawsze życie toczyło się nieco wolniej. A słoneczny dzień to okazja, aby zrobić większe pranie. Zwykła codzienność. Szczęśliwe krowy pasą się beztrosko (a karmione przez naszego Mateusza jeszcze bardziej beztrosko). Podobno w maju trawa najbardziej soczysta. Zwierzęta nie omieszkały wykorzystać okazji, aby nieco pogwiazdorzyć przed kamerą.
Glinna to też Cmentarz Wojenny Żołnierzy Niemieckich. Położony na urokliwym pagórku przypomina przechodniom o burzliwej historii regionu.
I wreszcie ogród dendrologiczny. Duma Glinnej. Zwykle w majowe weekendy tętni życiem, pęka w szwach, jak nie masz szczęścia, miejsca na parkingu nie znajdziesz. Nie przepadasz za tłumami - omijaj szerokim łukiem. Co zmieniła epidemia? Ludzi jakby mniej, bo teraz mogą "tylko" pozachwycać się roślinnością ogrodu. A ta wiosną rzeczywiście pokazuje swoją najpiękniejszą odsłonę, kwitnąc na potęgę. Kompleks z miejscem na grilla, ognisko, z placem zabaw - jest wciąż zamknięty. Same magnolie, stewarcje i tulipanowce widać jakoś tracą na uroku, bez kiełbasy wieńczącej podziwianie flory...
Szukając ustronnych miejsc w Puszczy Bukowej warto pójść trochę dalej, niż tylko "zaliczyć" klasyk, czyli arboretum. Te okolice są wyjątkowo malownicze. Glinna kusi. Widokami, wodą, lasem.
A walący się pomost? Psioczą na niego ci, którzy chcą odpocząć korzystając z niewielkiej plaży. Tym bardziej, że lokalni włodarze od dawna obiecują remont.
Ale cieszy łowców zdjęć i romantycznych ujęć, bo z jego perspektywy jezioro wygląda naprawdę malowniczo.
A sama wieś? Jak to wieś. Tu zawsze życie toczyło się nieco wolniej. A słoneczny dzień to okazja, aby zrobić większe pranie. Zwykła codzienność. Szczęśliwe krowy pasą się beztrosko (a karmione przez naszego Mateusza jeszcze bardziej beztrosko). Podobno w maju trawa najbardziej soczysta. Zwierzęta nie omieszkały wykorzystać okazji, aby nieco pogwiazdorzyć przed kamerą.
Glinna to też Cmentarz Wojenny Żołnierzy Niemieckich. Położony na urokliwym pagórku przypomina przechodniom o burzliwej historii regionu.
I wreszcie ogród dendrologiczny. Duma Glinnej. Zwykle w majowe weekendy tętni życiem, pęka w szwach, jak nie masz szczęścia, miejsca na parkingu nie znajdziesz. Nie przepadasz za tłumami - omijaj szerokim łukiem. Co zmieniła epidemia? Ludzi jakby mniej, bo teraz mogą "tylko" pozachwycać się roślinnością ogrodu. A ta wiosną rzeczywiście pokazuje swoją najpiękniejszą odsłonę, kwitnąc na potęgę. Kompleks z miejscem na grilla, ognisko, z placem zabaw - jest wciąż zamknięty. Same magnolie, stewarcje i tulipanowce widać jakoś tracą na uroku, bez kiełbasy wieńczącej podziwianie flory...
Szukając ustronnych miejsc w Puszczy Bukowej warto pójść trochę dalej, niż tylko "zaliczyć" klasyk, czyli arboretum. Te okolice są wyjątkowo malownicze. Glinna kusi. Widokami, wodą, lasem.

Radio Szczecin