Do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej trafi 14 czołgów Abrams. To pierwsza jednostka wojskowa w Polsce, w której będą służyły amerykańskie wozy opancerzone.
Maszyny zostały wyładowane w porcie w Szczecinie, skąd zostaną przetransportowane najpierw do Centrum Abrams w Biedrusku, a potem do Brygady w Warszawie. Uzbrojone w armatę 120 mm czołgi mają wypełnić lukę po przekazaniu sprzętu pancernego Ukrainie.
Abrams jest czołgiem najbezpieczniejszym w działaniu zbrojnym.
- Został sprawdzony w wielu konfliktach, w wielu miejscach świata, w różnych warunkach. Obecnie mamy już przeszkolone załogi oraz personel techniczny. Oni już teraz widzą różnicę pomiędzy tym, czym dotychczas dysponowaliśmy. Ten sprzęt może skutkować o tym, że możemy myśleć o swoim i waszym bezpieczeństwie - podkreśla pułkownik Artur Kozłowski, dowódca brygady.
Dzięki czołgom Abrams z dnia na dzień nasza armia staje się silniejsza.
- Te działania będziemy kontynuować do tej pory, aż będziemy mieli tak silną armię, żeby mieć pewność, że w razie nieprzyjaznych kroków - mówiąc krótko: Rosji - w razie jej agresywnych zamiarów śmiało będziemy mogli powiedzieć: Nie próbujcie! Nie dacie rady! Nie przejdziecie! - zaznacza poseł PiS Leszek Dobrzyński, członek Komisji Obrony Narodowej.
- To jest zły dzień dla Rosji, a dobry dla Polski, bo staje się coraz większą siłą militarną na świecie - ocenia poseł PiS, Michał Jach, przewodniczący Komisji Obrony Narodowej.
- Putin i jego poplecznicy z pewnością mają zły dzień. Widzą, że zapowiadane przez polski rząd działania dotyczące wzmocnienia polskich sił zbrojnych na bieżąco są realizowane. To dla nich jest zła wiadomość. A dla Polaków jest to wiadomość dobra - ocenił.
W kwietniu ubiegłego roku Polska zamówiła - za prawie 5 miliardów dolarów - 250 Abramsów w najnowocześniejszej wersji M1A21 SEPv3, które mają zostać dostarczone w latach 2024-2026.
Abrams jest czołgiem najbezpieczniejszym w działaniu zbrojnym.
- Został sprawdzony w wielu konfliktach, w wielu miejscach świata, w różnych warunkach. Obecnie mamy już przeszkolone załogi oraz personel techniczny. Oni już teraz widzą różnicę pomiędzy tym, czym dotychczas dysponowaliśmy. Ten sprzęt może skutkować o tym, że możemy myśleć o swoim i waszym bezpieczeństwie - podkreśla pułkownik Artur Kozłowski, dowódca brygady.
Dzięki czołgom Abrams z dnia na dzień nasza armia staje się silniejsza.
- Te działania będziemy kontynuować do tej pory, aż będziemy mieli tak silną armię, żeby mieć pewność, że w razie nieprzyjaznych kroków - mówiąc krótko: Rosji - w razie jej agresywnych zamiarów śmiało będziemy mogli powiedzieć: Nie próbujcie! Nie dacie rady! Nie przejdziecie! - zaznacza poseł PiS Leszek Dobrzyński, członek Komisji Obrony Narodowej.
- To jest zły dzień dla Rosji, a dobry dla Polski, bo staje się coraz większą siłą militarną na świecie - ocenia poseł PiS, Michał Jach, przewodniczący Komisji Obrony Narodowej.
- Putin i jego poplecznicy z pewnością mają zły dzień. Widzą, że zapowiadane przez polski rząd działania dotyczące wzmocnienia polskich sił zbrojnych na bieżąco są realizowane. To dla nich jest zła wiadomość. A dla Polaków jest to wiadomość dobra - ocenił.
W kwietniu ubiegłego roku Polska zamówiła - za prawie 5 miliardów dolarów - 250 Abramsów w najnowocześniejszej wersji M1A21 SEPv3, które mają zostać dostarczone w latach 2024-2026.
- Został sprawdzony w wielu konfliktach, w wielu miejscach świata, w różnych warunkach. Obecnie mamy już przeszkolone załogi oraz personel techniczny. Oni już teraz widzą różnicę pomiędzy tym, czym dotychczas dysponowaliśmy. Ten sprzęt może skutkować o tym, że możemy myśleć o swoim i waszym bezpieczeństwie - podkreśla pułkownik Artur Kozłowski, dowódca brygady.
- Te działania będziemy kontynuować do tej pory, aż będziemy mieli tak silną armię, żeby mieć pewność, że w razie nieprzyjaznych kroków - mówiąc krótko: Rosji - w razie jej agresywnych zamiarów śmiało będziemy mogli powiedzieć: Nie próbujcie! Nie dacie rady! Nie przejdziecie! - zaznacza poseł PiS Leszek Dobrzyński, członek Komisji Obrony Narodowej.

Radio Szczecin