Radio SzczecinRadio Szczecin » Sport
Autopromocja
Zobacz
Reklama
Zobacz
Reklama
Zobacz

Kamil Grosicki po pierwszym golu. Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Kamil Grosicki po pierwszym golu. Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Fot. Daniel Trzepacz/pogonsportnet.pl
Szalony mecz piłkarzy Pogoni z Widzewem na inaugurację rundy wiosennej rozgrywek o mistrzostwo Polski. Szczecinianie zremisowali w Łodzi z beniaminkiem ekstraklasy 3:3 prowadząc do przerwy 1:0.
Festiwal strzelecki otworzył w sobotnim meczu pomocnik Dumy Pomorza Kamil Grosicki w 20 minucie. W drugiej połowie w 67 minucie Widzew po golu Bartłomieja Pawłowskiego wyrównał na 1:1. W 74 minucie ponownie na prowadzenie portowców wyprowadził Sebastian Kowalczyk ale po pięciu minutach i trafieniu Ernesta Terpiłowskiego był znowu remis. Gdy w 86 minucie trzecią bramkę strzelił Słoweniec Luka Zahović wydawało się, ze trzy punkty pojadą do Szczecin. Jednak w ostatniej akcji meczu doliczonego czasu gry gola dla łodzian z rzutu karnego strzelił Austriak Martin Kreuzriegler i to niezwykle emocjonujące spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Po końcowym gwizdku arbitra czerwoną kartkę otrzymał obrońca portowej drużyny Grek Konstantinos Triantafyllopoulos.

Pomocnik Pogoni Alexander Gorgon docenił klasę łodzian ale żałował straconej szansy na zwycięstwo z Widzewem. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że były też możliwości po stronie Widzewa, to wynik jest sprawiedliwy, choć przy dłuższym prowadzeniu karny na koniec boli, bo to stracone dwa punkty. Najbardziej boli, że pomimo strzelonych trzech bramek na wyjeździe, nie wróciliśmy z trzema punktami.

Obrońca Dumy Pomorza, Paweł Stolarski nie był zadowolony z osiągniętego rezultatu.

- Jest w nas bardzo duży niedosyt i duża złość, bo prowadzić trzy razy i zakończyć mecz remisem... W pierwszej połowie mieliśmy większą kontrolę nad spotkaniem, co przyniosło efekt w postaci bramki. W drugiej połowie Widzew trochę poszedł wyżej, był agresywniejszy, ale pomimo tego udało się nam strzelić jeszcze dwie bramki, dlatego tym większa złość, że straciliśmy trzy bramki - powiedział.

Jednym z najlepszych zawodników Dumy Pomorza był skrzydłowy Marcel Wędrychowski, który po raz pierwszy rozpoczął mecz w podstawowym składzie portowej drużyny.

- Przede wszystkim czułem się pewny siebie, wiedziałem, że jest drużyna, że dostałem szansę i muszę ją wykorzystać. Ocena meczu? Myślę, że pozytywna, ale patrzymy za każdym razem na to, czy wygramy mecz i teraz raczej nie jesteśmy zadowoleni, bo tego meczu nie wygraliśmy, a powinniśmy wygrać. Ogólnie jesteśmy bardzo źli na to, co się stało, musimy wyciągnąć wnioski, bo w meczu straciliśmy trzy bramki - powiedział.

Po remisie w Łodzi ekipa trenera Jensa Gustaffsona zajmuje trzecie miejsce w tabeli ze stratą 12 punktów do prowadzącego Rakowa Częstochowa. W kolejnym meczu ekstraklasy piłkarze Pogoni za tydzień w Szczecinie zmierzą się ze Śląskiem Wrocław, który w sobotę przegrał u siebie z Zagłębiem Lubin 0:3.

Widzew Łódź:
26. Henrich Ravas, 4. Mateusz Żyro (33. Martin Kreuzriegler 83’), 5. Serafin Szota, 95. Patryk Stępiński, 92. Fabio Nunes (14. Andrejs Ciganiks 87’), 10. Juliusz Letniowski (22. Dominik Kun 79’), 25. Marek Hanousek, 7. Mato Milos (23. Paweł Zieliński 46’), 19. Bartłomiej Pawłowski, 13. Ernest Terpiłowski (29. Łukasz Zjawiński 87), 9. Jordi Sanchez

Pogoń Szczecin:
1. Dante Stipica – 28. Leonardo Koutris, 23. Benedikt Zech, 13. Kostas Triantafyllopoulos, 41. Paweł Stolarski – 8. Damian Dąbrowski, 15. Marcel Wędrychowski (27. Sebastian Kowalczyk 67’), 22. Vahan Bichakhchyan (10. Luka Zahović 60’), 7. Rafał Kurzawa, 11. Kamil Grosicki (17. Mariusz Fornalczyk 82’) – 9. Pontus Almqvist (20. Alex Gorgon 82’).

Żółte kartki: Fabio Nunes - Benedikt Zech
Czerwona kartka: Kostas Triantafyllopoulos (po meczu).
Relacja Artura Dyczewskiego z godz. 20.00
Relacja Artura Dyczewskiego z godz. 19.00
Relacja Artura Dyczewskiego z godz. 18.00
Pomocnik Pogoni Alexander Gorgon docenił klasę łodzian ale żałował straconej szansy na zwycięstwo z Widzewem.
- Przede wszystkim czułem się pewny siebie, wiedziałem, że jest drużyna, że dostałem szansę i muszę ją wykorzystać. Ocena meczu? Myślę, że pozytywna, ale patrzymy za każdym razem na to, czy wygramy mecz i teraz raczej nie jesteśmy zadowoleni, bo tego meczu nie wygraliśmy, a powinniśmy wygrać. Ogólnie jesteśmy bardzo źli na to, co się stało, musimy wyciągnąć wnioski, bo w meczu straciliśmy trzy bramki - powiedział.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

Autopromocja
Zobacz
Reklama
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty