Amerykanie obchodzą 17. rocznicę ataków terrorystycznych z 11 września. Główna ceremonia odbędzie się tradycyjnie pod pomnikiem zamachów na wieże World Trade Center w Nowym Jorku. Prezydent Donald Trump odda hołd poległym podczas ceremonii w Pensylwanii, gdzie spadł jeden z porwanych samolotów.
- Odgłos zawsze będzie się zmieniał z wiatrem. W ten sposób stanie się swego rodzaju żywym pomnikiem - mówi architekt pomnika Paul Murdoch. Prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który weźmie udział w uroczystościach w Shanksville będzie towarzyszyć pierwsza dama USA Melania Trump.
W Nowym Jorku przy pomniku ofiar ataków na World Trade Center zgromadzą się rodziny ofiar zamachów, strażacy, policjanci, lokalni politycy i mieszkańcy miasta. Oddadzą oni hołd ponad 2700 ofiarom ataków.
Ceremonie z udziałem szefów Pentagonu, dowódców wojskowych, żołnierzy i rodzin zabitych odbędą się także obok Pentagonu, gdzie uderzył jeden z uprowadzonych samolotów.
Zamachy z 11 września 2001 roku zostały przeprowadzone przez 19 terrorystów z al-Kaidy. Zginęło w nich prawie 3000 osób. Był to najtragiczniejszy atak na Stany Zjednoczone od czasy bombardowania Pearl Harbor. Bezpośrednim skutkiem zamachów był atak USA na Afganistan i trwająca wiele lat wojna z terroryzmem.

Radio Szczecin