Przedstawiciele komisji trójstronnej do spraw społeczno gospodarczych oczekują od prezydenta zawetowania bądź skierowania ustawy dotyczącej zmian w systemie emerytalnym do Trybunału Konstytucyjnego.
Ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan powiedział, że jeśli ani prezydent ani Rzecznik Praw Obywatelskich ustawy nie zaskarżą, to zrobią to partnerzy społeczni.
"Głównym powodem chęci zaskarżenia ustawy jest zły tryb legislacyjny i niewłaściwy sposób prowadzenia konsultacji społecznych" - zaznaczył Mordasewicz. Dodał, że partnerzy społeczni, których na konsultacje zaprosił prezydent Komorowski, w zdecydowanej większości negatywnie ocenili zmiany w OFE i tylko jedna organizacja - OPZZ, była za podpisaniem ustawy. "Wszystkie pozostałe organizacje z Komisji Trójstronnej zarówno ze strony pracodawców jak i związków zawodowych uznały, że należy ustawę skierować do Trybunału Konstytucyjnego" - stwierdził Jeremi Mordasewicz. Zaznaczył, że ustawa była zbyt pospiesznie uchwalana i przez to niemożliwa była rzetelna ocena jej zapisów.
Zdaniem Zbigniewa Żurka z Business Centre Club, ustawa jest nie tylko niezgodna z Konstytucją, ale też szkodliwa dla przyszłych emerytów i całej gospodarki. Zbigniew Żurek zaznaczył, że obniżenie składki odprowadzanej do OFE sprawi, że emerytury będą niższe. Poza tym OFE zasilały gospodarkę, firmy giełdowe. Drastyczne zaś obcięcie składek do OFE sprawi, że pieniądze powędrują do ZUS-u i tam zostaną od razu wykorzystane przez budżet państwa czyli przejedzone.
Z apelem do prezydenta o skierowanie ustawy do Trybunału wystąpił też profesor Jerzy Stępień. Powiedział, ze ustawa jest sprzeczna między innymi z konstytucyjną zasadą ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Narusza również prawa nabyte.
Tymczasem inny prawnik konstytucjonalista doktor Ryszard Piotrowski uważa, że ustawa o zmianach w OFE nie musi naruszać praw nabytych. "Ta zasada dotyczy bowiem praw słusznie nabytych" - zaznaczył doktor Piotrowski. Według rozmówcy IAR, z informacji rządu dowiadujemy sie o ogromnych pieniądzach, które poprzez dotychczasowe funkcjonowanie OFE są trwonione. Skoro tak jest, to rządowe rozwiązania są zgodne z Konstytucją - podkreślił doktor Piotrowski. Dodał, że jeśli skonstruowano rozwiązanie prawne, które powodowało bezsensowne krążenie pieniędzy a zarządzający funduszami otrzymywali dużo pieniędzy niezależnie od efektów swojej pracy, to trudno przypuszczać, by takie prawa były usprawiedliwione, nabyte słusznie. Według doktora Piotrowskiego trudno oczekiwać, by przez kolejne lata funkcjonował w niezmienionym kształcie taki produkt prawny.
Doktor Piotrowski wyjaśnił też, iż nie ma uniwersalnej reguły dotyczącej precyzyjnego ustalania długości okresu vacatio legis. Standardowo jest to 14 dni ale w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego mamy okresy dostosowawcze również dłuższe. Okres dostosowawczy może być też zupełnie pominięty, jeśli wzgląd na zasadę demokratycznego państwa prawnego nie stoi temu na przeszkodzie, a interes publiczny wymaga natychmiastowego wejścia w życie nowej ustawy.
Ryszard Piotrowski przyznał, że zmiany w prawie nie powinny być dokonywane w pośpiechu. Dla dobra budżetu jednak, pośpiech jest usprawiedliwiony-uważa doktor Piotrowski.
Z kolei profesor Ireneusz Krzemiński, który jest Członkiem Rady Gospodarczej przy premierze, zwrócił uwagę na zarzuty, że ustawa łamie umowę społeczną. Jak powiedział, umowy społeczne pisane a właściwie niepisane zawierane były w czasach PRL-u. Teraz zaś są demokratycznie wybrane organy państwa. Wybrani posłowie podejmują decyzje dotyczące ustawowej regulacji i nie można mówić, że każda zmiana ustawy jest łamaniem umowy społecznej.
Przyjęta przez parlament i czekająca na podpis prezydenta ustawa przewiduje, że składka do OFE zostanie zmniejszona z obecnych 7,3 do do 2, 3 procent. Od 2017 roku do OFE ma trafiać 3,5 procent naszego wynagrodzenia. Składki przesunięte z OFE do ZUS-u zostaną zaksięgowane na indywidualnych kontach i będą dziedziczone tak samo jak w OFE. Będą też waloryzowane o wskaźnik wzrostu gospodarczego z ostatnich pięciu lat i inflację.
"Głównym powodem chęci zaskarżenia ustawy jest zły tryb legislacyjny i niewłaściwy sposób prowadzenia konsultacji społecznych" - zaznaczył Mordasewicz. Dodał, że partnerzy społeczni, których na konsultacje zaprosił prezydent Komorowski, w zdecydowanej większości negatywnie ocenili zmiany w OFE i tylko jedna organizacja - OPZZ, była za podpisaniem ustawy. "Wszystkie pozostałe organizacje z Komisji Trójstronnej zarówno ze strony pracodawców jak i związków zawodowych uznały, że należy ustawę skierować do Trybunału Konstytucyjnego" - stwierdził Jeremi Mordasewicz. Zaznaczył, że ustawa była zbyt pospiesznie uchwalana i przez to niemożliwa była rzetelna ocena jej zapisów.
Zdaniem Zbigniewa Żurka z Business Centre Club, ustawa jest nie tylko niezgodna z Konstytucją, ale też szkodliwa dla przyszłych emerytów i całej gospodarki. Zbigniew Żurek zaznaczył, że obniżenie składki odprowadzanej do OFE sprawi, że emerytury będą niższe. Poza tym OFE zasilały gospodarkę, firmy giełdowe. Drastyczne zaś obcięcie składek do OFE sprawi, że pieniądze powędrują do ZUS-u i tam zostaną od razu wykorzystane przez budżet państwa czyli przejedzone.
Z apelem do prezydenta o skierowanie ustawy do Trybunału wystąpił też profesor Jerzy Stępień. Powiedział, ze ustawa jest sprzeczna między innymi z konstytucyjną zasadą ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Narusza również prawa nabyte.
Tymczasem inny prawnik konstytucjonalista doktor Ryszard Piotrowski uważa, że ustawa o zmianach w OFE nie musi naruszać praw nabytych. "Ta zasada dotyczy bowiem praw słusznie nabytych" - zaznaczył doktor Piotrowski. Według rozmówcy IAR, z informacji rządu dowiadujemy sie o ogromnych pieniądzach, które poprzez dotychczasowe funkcjonowanie OFE są trwonione. Skoro tak jest, to rządowe rozwiązania są zgodne z Konstytucją - podkreślił doktor Piotrowski. Dodał, że jeśli skonstruowano rozwiązanie prawne, które powodowało bezsensowne krążenie pieniędzy a zarządzający funduszami otrzymywali dużo pieniędzy niezależnie od efektów swojej pracy, to trudno przypuszczać, by takie prawa były usprawiedliwione, nabyte słusznie. Według doktora Piotrowskiego trudno oczekiwać, by przez kolejne lata funkcjonował w niezmienionym kształcie taki produkt prawny.
Doktor Piotrowski wyjaśnił też, iż nie ma uniwersalnej reguły dotyczącej precyzyjnego ustalania długości okresu vacatio legis. Standardowo jest to 14 dni ale w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego mamy okresy dostosowawcze również dłuższe. Okres dostosowawczy może być też zupełnie pominięty, jeśli wzgląd na zasadę demokratycznego państwa prawnego nie stoi temu na przeszkodzie, a interes publiczny wymaga natychmiastowego wejścia w życie nowej ustawy.
Ryszard Piotrowski przyznał, że zmiany w prawie nie powinny być dokonywane w pośpiechu. Dla dobra budżetu jednak, pośpiech jest usprawiedliwiony-uważa doktor Piotrowski.
Z kolei profesor Ireneusz Krzemiński, który jest Członkiem Rady Gospodarczej przy premierze, zwrócił uwagę na zarzuty, że ustawa łamie umowę społeczną. Jak powiedział, umowy społeczne pisane a właściwie niepisane zawierane były w czasach PRL-u. Teraz zaś są demokratycznie wybrane organy państwa. Wybrani posłowie podejmują decyzje dotyczące ustawowej regulacji i nie można mówić, że każda zmiana ustawy jest łamaniem umowy społecznej.
Przyjęta przez parlament i czekająca na podpis prezydenta ustawa przewiduje, że składka do OFE zostanie zmniejszona z obecnych 7,3 do do 2, 3 procent. Od 2017 roku do OFE ma trafiać 3,5 procent naszego wynagrodzenia. Składki przesunięte z OFE do ZUS-u zostaną zaksięgowane na indywidualnych kontach i będą dziedziczone tak samo jak w OFE. Będą też waloryzowane o wskaźnik wzrostu gospodarczego z ostatnich pięciu lat i inflację.

Radio Szczecin