Przymus budowy płyt obornikowych, który wprowadzono od 2005 roku nie był nakazem Komisji Europejskiej, ale przykładem twórczości urzędników resortu rolnictwa. Za pomysł ten słono zapłacili rolnicy. Średnia cena takiej płyty oscylowała w granicach 25 tysięcy złotych. Wiceminister rolnictwa Krzysztof Ardanowski mówi, że nie było i nie ma potrzeby, aby tworzyć taką infrastrukturę. Jedynie duże gospodarstwa fermowe zwierząt hodowlanych mają taki obowiązek. Nadgorliwość polskich urzędników spowodowała, że niektórzy rolnicy mogli stracić dopłaty z tytułu braku płyt obornikowych. Wielu z nich jeszcze nie spłaciło zaciągniętych kredytów na inwestycje. W całej Polsce wybudowano ponad 160 tysięcy niepotrzebnych płyt obornikowych a w Zachodniopomorskiem prawie 1,5 tysiąca.

Radio Szczecin