Gabinet w którym można zobaczyć nie tylko psy czy koty, chomiki czy świnki. Znany szczeciński weterynarz Leonard Gugała podjął się leczenia dwójki ocalałych sarniątek.
Ich matka straciła życie wpadając w śmiertelną pułapkę. Maluchom się poszczęściło. W gabinecie doktora Leonarda Gugały znalazły się dzięki Ośrodkowi Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.
- To też taki przykry incydent dlatego, że matka została złapana we wnyki, urodziła, no i wiadomo, i zmarła. Nie mogła dalej karmić tych swoich malutkich, no więc pomagamy - podkreśla Gugała.
Pod opieką tej samej przychodni są też jelonki. Jeden ma problem z nogami. Drugi jest w znacznie cięższym stanie.
- Taki stan jest krytyczny, mimo że było na początku w miarę dobrze, ale teraz po wykonaniu zdjęć rentgenowskich pogryzienie było dotkliwe i w głowę, i w okolice krtani, i gardła. Zaczynały się pojawiać teraz problemy z przełykaniem - dodaje weterynarz.
Służby leśne i weterynaryjne apelują, w przypadku natrafienia na poranione dzikie zwierzęta nie ratujmy ich na własną rękę. W sytuacji alarmowej należy zadzwonić pod numer 112 lub 986.
- To też taki przykry incydent dlatego, że matka została złapana we wnyki, urodziła, no i wiadomo, i zmarła. Nie mogła dalej karmić tych swoich malutkich, no więc pomagamy - podkreśla Gugała.
Pod opieką tej samej przychodni są też jelonki. Jeden ma problem z nogami. Drugi jest w znacznie cięższym stanie.
- Taki stan jest krytyczny, mimo że było na początku w miarę dobrze, ale teraz po wykonaniu zdjęć rentgenowskich pogryzienie było dotkliwe i w głowę, i w okolice krtani, i gardła. Zaczynały się pojawiać teraz problemy z przełykaniem - dodaje weterynarz.
Służby leśne i weterynaryjne apelują, w przypadku natrafienia na poranione dzikie zwierzęta nie ratujmy ich na własną rękę. W sytuacji alarmowej należy zadzwonić pod numer 112 lub 986.
Edycja tekstu: Michał Tesarski
Pod opieką tej samej przychodni są też jelonki. Jeden ma problem z nogami. Drugi jest w znacznie ciężkim stanie.

Radio Szczecin