"Anonimowe źródła są dla nas niewiarygodne, ale będziemy współpracować z odpowiednimi organami, jeżeli będzie taka potrzeba" - tak o publikacji TVP Sport o podejrzeniu ustawiania meczów powiedział - w rozmowie z naszym reporterem - prezes Błękitnych Stargard, Robert Gajda.
- Czekamy na twarde dowody - mówi Gajda: - Jeżeli klub Błękitni Stargard będzie miał jakiekolwiek dowody, że którykolwiek z piłkarzy brał w tym czynny udział w tym procederze. Wówczas nastąpi natychmiastowe rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika, czyli dyscyplinarne zwolnienie. Jeżeli policja albo prokuratura się zgłosi, aby w czymkolwiek pomóc to będziemy chcieli współpracować. Choć na razie nie mamy żadnych materiałów.
Z materiałów, które mają dotyczyć rzekomo ustawionych meczów wynika, że Świt miał brać udział w ustawionym spotkaniu z Pogonią II Szczecin, zakończonym wynikiem 2:0 dla Pogoni. Zespół z Twardowskiego wystosował rano oświadczenie, w którym wyklucza udział swoich zawodników w ustawianiu spotkania.
Nasi zawodnicy nie ustawiali spotkań, wolałbym, żeby doniesienia o tym procederze były fałszywe - mówi dyrektor sportowy Świtu, Szymon Kufel. - Mam nadzieję, że tam grali uczciwie, że to są tylko sensacje prasowe, chęć zaistnienia jakichś ludzi w mediach społecznościowych, żeby tego typu materiałami się podzielić. A jak jest, mam nadzieję, że odpowiednie służby zbadają tę sprawę, czy też organy do tego powołane.
Przypomnijmy, wczoraj wieczorem ukazała się publikacja TVP Sport o domniemanym ustawianiu meczów w polskich rozgrywkach ligowych.
Chwilę później na Twitterze pojawiły się maile, które miały otrzymać kluby, jednak zarówno Pogoń Szczecin, jak i Błękitni Stargard zaprzeczają, że takie wiadomości dotarły na klubowe skrzynki mailowe.

Radio Szczecin