Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni nie sprawili niespodzianki w Superlidze. Szczecinianie przegrali na wyjeździe z Industrią Kielce 23:40 w 15. kolejce rozgrywek.
Jak mówi trener portowej siódemki Wojciech Jedziniak, końcowy wynik sobotniej potyczki z mistrzem Polski nie jest powodem do dumy ale było także kilka dobrych momentów gry w wykonaniu jego zespołu.
- Kilka elementów wyszło fajnych, z perspektywy rozwiązań w ataku. Są zawodnicy, których cały czas wprowadzamy w system gry-obrony. Akurat najlepiej wypadł najmłodszy zawodnik. Nie wracamy na pewno uśmiechnięci, bo wiem, że są rzeczy z których będziemy musieli wyciągnąć konsekwencje - podkreśla Jedziniak.
W kolejnym meczu Superligi, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli szczypiorniści Sandry SPA Pogoni za tydzień w Szczecinie zmierzą się z Chrobrym Głogów.
- Kilka elementów wyszło fajnych, z perspektywy rozwiązań w ataku. Są zawodnicy, których cały czas wprowadzamy w system gry-obrony. Akurat najlepiej wypadł najmłodszy zawodnik. Nie wracamy na pewno uśmiechnięci, bo wiem, że są rzeczy z których będziemy musieli wyciągnąć konsekwencje - podkreśla Jedziniak.
W kolejnym meczu Superligi, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli szczypiorniści Sandry SPA Pogoni za tydzień w Szczecinie zmierzą się z Chrobrym Głogów.

Radio Szczecin