Pracodawcy i związkowcy przekonują prezydenta Andrzeja Dudę do swoich racji w sprawie ustawy o wolnej Wigilii Bożego Narodzenia. Dokument leży na biurku prezydenta, który przyznaje, że nie ma jednoznacznego zdania w tej sprawie. Jak powiedział, jego stosunek do nowelizacji "uległ niejakiemu zawieszeniu".
Andrzej Duda podkreślał, że choć od początku popiera pomysł wolnej Wigilii Bożego Narodzenia, to uważa, że poprawki parlamentu były poważne. Jak przyznał, rozmawiał na ten temat z pracownikami handlu. Według nich dodatkowa niedziela handlowa przed świętami, przy maksymalnie dwóch pracujących niedzielach w grudniu dla poszczególnego pracownika, to niesprawiedliwe rozwiązanie.
- Po przyjęciu tego projektu te same osoby, które wcześniej rozmawiały ze mną, że są zwolennikami tego powiedziały mi - wie pan, co panie prezydencie, ale w takim układzie to nam się po prostu nie opłaca i czujemy się teraz trochę oszukane. (...) Okazuje się, że będziemy musiały w zamian za to pracować tak naprawdę więcej, niż zwykle musiałyśmy pracować w tę Wigilię - relacjonował słowa pracowników handlu Andrzej Duda.
Prezydenckiego weta domaga się "Solidarność". Jej przewodniczący Piotr Duda ubolewał, że przepisy nie były konsultowane ze stroną społeczną, a o zmianach związkowcy dowiadywali się z mediów.
- Jestem "za", ale dla wszystkich pracowników. Nie wybranej grupy pracowników. W tej nowelizacji nikt nie może być dyskryminowany. A ta ustawa dyskryminuje część pracowników, w tym przypadku prawie 2-milionową rzeszę pracowników handlu detalicznego i hurtowego - powiedział szef "Solidarności".
Z kolei pracodawcy apelują o to, by nie byli zaskakiwani nowymi przepisami. Większość organizacji pracodawców uważa, że wolna Wigilia w zamian za dodatkową niedzielę handlową to kompromisowe rozwiązanie.
Prezydenckiego podpisu pod ustawą chcą też politycy koalicji rządzącej.
Jeśli prezydent przychyli się do tego apelu, to nowe prawo zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Stąd ewentualna dodatkowa niedziela handlowa przed świętami i wolna Wigilia dotyczyłyby 2025 roku.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Po przyjęciu tego projektu te same osoby, które wcześniej rozmawiały ze mną, że są zwolennikami tego powiedziały mi - wie pan, co panie prezydencie, ale w takim układzie to nam się po prostu nie opłaca i czujemy się teraz trochę oszukane. (...) Okazuje się, że będziemy musiały w zamian za to pracować tak naprawdę więcej, niż zwykle musiałyśmy pracować w tę Wigilię - relacjonował słowa pracowników handlu Andrzej Duda.
Prezydenckiego weta domaga się "Solidarność". Jej przewodniczący Piotr Duda ubolewał, że przepisy nie były konsultowane ze stroną społeczną, a o zmianach związkowcy dowiadywali się z mediów.
- Jestem "za", ale dla wszystkich pracowników. Nie wybranej grupy pracowników. W tej nowelizacji nikt nie może być dyskryminowany. A ta ustawa dyskryminuje część pracowników, w tym przypadku prawie 2-milionową rzeszę pracowników handlu detalicznego i hurtowego - powiedział szef "Solidarności".
Z kolei pracodawcy apelują o to, by nie byli zaskakiwani nowymi przepisami. Większość organizacji pracodawców uważa, że wolna Wigilia w zamian za dodatkową niedzielę handlową to kompromisowe rozwiązanie.
Prezydenckiego podpisu pod ustawą chcą też politycy koalicji rządzącej.
Jeśli prezydent przychyli się do tego apelu, to nowe prawo zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Stąd ewentualna dodatkowa niedziela handlowa przed świętami i wolna Wigilia dotyczyłyby 2025 roku.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin