Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ma w poniedziałek ogłosić stanowisko w sprawie poparcia inicjatywy przyznania Donaldowi Trumpowi Nagrody Nobla.
List w tej sprawie do Sejmu wysłali przewodniczący amerykańskiej Izby Reprezentantów Mike Johnson i przewodniczący izraelskiego Knesetu Amir Ochanna.
List w tej sprawie do Sejmu wysłali przewodniczący amerykańskiej Izby Reprezentantów Mike Johnson i przewodniczący izraelskiego Knesetu Amir Ochanna.
- To niepoważne, a marszałek jako osoba mądra na pewno nie poprze stanowiska z listu" - mówił w radiowej Trójce Robert Biedroń z Nowej Lewicy.
- To jest kolejne niepoważne i tak dyskredytujące tak naprawdę administrację Stanów Zjednoczonych działanie. Niepotrzebne kompletnie, ponieważ to się staje memiczne, to się staje śmieszne. Ludzie sobie pośmiechują z tego typu inicjatyw. Stany Zjednoczone do tej pory uchodziły za naszego przewidywalnego, odpowiedzialnego, poważnego sojusznika. Dzisiaj stają się coraz bardziej karykaturą tego wszystkiego - tłumaczył Biedroń.
Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości mówił z kolei, że wsparcie Donalda Trumpa w drodze do Pokojowej Nagrody Nobla to krok w stronę pokoju i wspólnego bezpieczeństwa.
- Jeśli ta nagroda miałaby być zachętą dla pewnych działań dla Donalda Trumpa, na przykład na rzecz właśnie jak najszybszego zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej, to bardzo dobrze dodał Karski.
Głos w tej sprawie zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Zadeklarował, że poprze wniosek, ale pod jednym warunkiem - jeśli Donald Trump doprowadzi do zakończenia wojny na warunkach sprawiedliwych dla Ukrainy.
- To jest kolejne niepoważne i tak dyskredytujące tak naprawdę administrację Stanów Zjednoczonych działanie. Niepotrzebne kompletnie, ponieważ to się staje memiczne, to się staje śmieszne. Ludzie sobie pośmiechują z tego typu inicjatyw. Stany Zjednoczone do tej pory uchodziły za naszego przewidywalnego, odpowiedzialnego, poważnego sojusznika. Dzisiaj stają się coraz bardziej karykaturą tego wszystkiego - tłumaczył Biedroń.
Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości mówił z kolei, że wsparcie Donalda Trumpa w drodze do Pokojowej Nagrody Nobla to krok w stronę pokoju i wspólnego bezpieczeństwa.
- Jeśli ta nagroda miałaby być zachętą dla pewnych działań dla Donalda Trumpa, na przykład na rzecz właśnie jak najszybszego zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej, to bardzo dobrze dodał Karski.
Głos w tej sprawie zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Zadeklarował, że poprze wniosek, ale pod jednym warunkiem - jeśli Donald Trump doprowadzi do zakończenia wojny na warunkach sprawiedliwych dla Ukrainy.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin