Francuska policja apeluje do władz o pomoc. W około 30 miastach odbyły się demonstracje funkcjonariuszy, którzy alarmują przed wzrostem przestępczości, pogarszającymi się warunkami pracy i niewystarczającym wsparciem państwa. Jak podkreślają policjanci, kryzys bezpieczeństwa nad Sekwaną jest bezprecedensowy.
Do protestu wezwał największy związek zawodowy policjantów - Alliance. We Francji demonstracje funkcjonariuszy są stosunkowo rzadkie, a na dzisiejszej po raz pierwszy policjanci wezwali obywateli, by wyszli razem z nimi na ulice.
- To pierwsza demonstracja w naszym życiu, ale jeśli jest coś, czego warto bronić, to właśnie policja - powiedziała Polskiemu Radiu para uczestnicząca w demonstracji w Lyonie.
- Jestem oburzony - grzmiał Raymond, były pracownik francuskiego MSW. - Widziałem, jak pogarsza się sytuacja. Mam kolegów w policji, w żandarmerii i w straży pożarnej - wszyscy mają dość. Jest ich za mało i są atakowani podczas interwencji - dodał rozmówca Polskiego Radia.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin