Dziesiątki tysięcy osób demonstrowały w Pradze swoje poparcie dla prezydenta Petra Pavla. Manifestacja była reakcją na tak zwaną aferę SMS-ową z udziałem ministra spraw zagranicznych Petra Macinki, który miał szantażować głowę państwa.
„Jesteśmy tu, aby przeciwstawić się chamstwu, arogancji i szantażowi” - podkreślali organizatorzy manifestacji. Według ich szacunków wydarzenie przyciągnęło nawet 90 tysięcy osób. Uczestnicy wypełnili Rynek Staromiejski i część Placu Wacława. Mniejsze manifestacje odbyły się również poza stolicą.
Przemawiający w Pradze wzywali do podpisania internetowej petycji w obronie prezydenta. Petr Pavel zapowiedział niedawno, że wystartuje w kolejnych wyborach, jeśli będzie czuł wystarczające poparcie społeczne. Jego obecna kadencja potrwa jeszcze dwa lata.
We wtorek czeska Izba Poselska zajmie się wnioskiem o wotum nieufności dla rządu Andreja Babiša, złożonym przez partie opozycyjne w reakcji na aferę SMS-ową. Dzień później premier, który wezwał do uspokojenia sytuacji, ma spotkać się z prezydentem.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Przemawiający w Pradze wzywali do podpisania internetowej petycji w obronie prezydenta. Petr Pavel zapowiedział niedawno, że wystartuje w kolejnych wyborach, jeśli będzie czuł wystarczające poparcie społeczne. Jego obecna kadencja potrwa jeszcze dwa lata.
Narastający konflikt pomiędzy prezydentem a szefem dyplomacji dotyczy kontrowersyjnego polityka Filipa Turka.
Petr Pavel odmawia mianowania go ministrem środowiska ze względu na jego problematyczną przeszłość i lekceważący stosunek do prawa.
Minister Petr Macinka zapowiedział już, że jego resort będzie ignorował prezydenta, który - jego zdaniem - zachowuje się jak lider opozycji.
We wtorek czeska Izba Poselska zajmie się wnioskiem o wotum nieufności dla rządu Andreja Babiša, złożonym przez partie opozycyjne w reakcji na aferę SMS-ową. Dzień później premier, który wezwał do uspokojenia sytuacji, ma spotkać się z prezydentem.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin