Program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz sprawa wschodnich kontaktów towarzyskich Włodzimierza Czarzastego. To tematy zwołanego przez prezydenta na 11.02 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ostatni punkt agendy budzi polityczne emocje.
Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń uważa, że wprowadzając ten temat prezydent niszczy ostatnie miejsce, gdzie możliwe są rozmowy ponad podziałami.
- To co proponuje dzisiaj prezydent Nawrocki, ta partyjna polityczna ustawka zmienia to ciało w cyrk, w arenę polityczną kolejną, gdzie ciężko będzie rozmawiać o bieżących sprawach ważnych dla Polski. Apeluję do prezydenta Nawrockiego o pamiętanie, nie niszczenie ostatniej świętości, w której ponad podziałami jesteśmy w stanie rozmawiać o ważnych sprawach dla Polski - mówi Biedroń.
O ostudzenie emocji do obu stron apeluje PSL. Europoseł ugrupowania Adam Jarubas uważa, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego niepotrzebnie staje się miejscem politycznego sporu.
- Trochę to wygląda jak zabawa bezpieczeństwem Polski małych chłopców w krótkich spodenkach. No nie tak to powinno wyglądać. Do tej pory Rada Bezpieczeństwa Narodowego była takim niezgranym formatem, gdzie te dyskusje miały poważny charakter o bezpieczeństwie Polski. Wydaje się, że ta natura taka polityczna i próba zaciągnięcia właśnie tego gremium do wewnętrznego okładania się kijem w polskiej polityce zwyciężyła, zwłaszcza w otoczeniu pana prezydenta - mówi Jarubas.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta w zakresie zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa państwa.
- To co proponuje dzisiaj prezydent Nawrocki, ta partyjna polityczna ustawka zmienia to ciało w cyrk, w arenę polityczną kolejną, gdzie ciężko będzie rozmawiać o bieżących sprawach ważnych dla Polski. Apeluję do prezydenta Nawrockiego o pamiętanie, nie niszczenie ostatniej świętości, w której ponad podziałami jesteśmy w stanie rozmawiać o ważnych sprawach dla Polski - mówi Biedroń.
O ostudzenie emocji do obu stron apeluje PSL. Europoseł ugrupowania Adam Jarubas uważa, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego niepotrzebnie staje się miejscem politycznego sporu.
- Trochę to wygląda jak zabawa bezpieczeństwem Polski małych chłopców w krótkich spodenkach. No nie tak to powinno wyglądać. Do tej pory Rada Bezpieczeństwa Narodowego była takim niezgranym formatem, gdzie te dyskusje miały poważny charakter o bezpieczeństwie Polski. Wydaje się, że ta natura taka polityczna i próba zaciągnięcia właśnie tego gremium do wewnętrznego okładania się kijem w polskiej polityce zwyciężyła, zwłaszcza w otoczeniu pana prezydenta - mówi Jarubas.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta w zakresie zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa państwa.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin