W Waszyngtonie rozpoczęły się pierwsze od dziesięcioleci rozmowy pokojowe między Izraelem a Libanem.
Obie strony są reprezentowane przez swoich ambasadorów w Waszyngtonie, którzy w piątek odbyli pierwszą w historii rozmowę telefoniczną. Pośredniczą Stany Zjednoczone.
Celem Libanu jest powstrzymanie Izraela przed dalszymi atakami - w tych trwających od początku marca zginęło już ponad dwa tysiące osób, 6 tysięcy jest rannych, a co piąty Libańczyk został przymusowo wysiedlony z terenów atakowanych przez Izrael.
Izrael żąda rozbrojenia Hezbollahu i od tego uzależnia jakiekolwiek rozmowy. Bardzo długo nie zgadzał się na negocjacje z Libanem, nawet pod ostrzałem. Ugiął się dopiero po naciskach Stanów Zjednoczonych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Negocjacje są ewenementem, bo oba kraje nie utrzymują za sobą stosunków od 1948 roku, a ostatni raz miały bezpośredni kontakt 43 lata temu, przy okazji zakończenia oblężenia Bejrutu.
Prezydent Libanu Joseph Aoun podkreśla, że rozmowy będą prowadzone wyłącznie przez państwo, z wyłączeniem ugrupowania Hezbollah, czego domagał się Izrael.
Celem Libanu jest powstrzymanie Izraela przed dalszymi atakami - w tych trwających od początku marca zginęło już ponad dwa tysiące osób, 6 tysięcy jest rannych, a co piąty Libańczyk został przymusowo wysiedlony z terenów atakowanych przez Izrael.
Izrael żąda rozbrojenia Hezbollahu i od tego uzależnia jakiekolwiek rozmowy. Bardzo długo nie zgadzał się na negocjacje z Libanem, nawet pod ostrzałem. Ugiął się dopiero po naciskach Stanów Zjednoczonych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin