Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański powiedział, że rząd podejmie działania, aby Zbigniew Ziobro stanął przed sądem przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Były minister sprawiedliwości potwierdził, że wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Wcześniej przebywał na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny.
Szczepański mówił o możliwych dalszych działaniach państwa wobec Ziobry. Przypomniał o deklaracji byłego ministra, że pojawi się w Polsce, gdy będzie wniosek o ekstradycję. - To jest w rękach właściwie trzech resortów. Po pierwsze, ministra sprawiedliwości i polskich sądów, które powinny wydać za panem ministrem Ziobro europejski nakaz ścigania. Po drugie, decyzja, powiedzmy, wniosek o ekstradycję. Potem dyplomacja, a na końcu już działanie MSWiA, polskich służb, które będą wykonywały ewentualny wyrok sądu i zgodę po stronie amerykańskiej - powiedział Szczepański.
Były minister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy poinformował, że poleciał za ocean w sobotę, aby pracować jako korespondent polityczny Telewizji Republika. O podstawę prawną takiego wyjazdu polski rząd chce pytać zarówno Waszyngton, jak i Budapeszt. Zbigniew Ziobro nie ma paszportu. Musiał więc posługiwać się tzw. paszportem genewskim, który jest wydawany dla azylantów politycznych. Aby na jego podstawie wjechać na teren Stanów Zjednoczonych, potrzebna jest wiza. Ziobrze wydano więc wizę dziennikarską.
Poseł PiS jest poszukiwany listem gończym, który obowiązuje jedynie na terenie Polski. W sądzie od lutego czeka na rozpoznanie wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania. Za Ziobrą wciąż nie wydano czerwonej noty Interpolu. Do postawienia byłego ministra przed polskim sądem potrzebna jest ekstradycja. Sama procedura trwa zaś od kilku miesięcy do nawet kilku lat, a ostateczną decyzję podejmie szef amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości.
Prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze zarzuty popełnienia 26 przestępstw, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Szczepański mówił o możliwych dalszych działaniach państwa wobec Ziobry. Przypomniał o deklaracji byłego ministra, że pojawi się w Polsce, gdy będzie wniosek o ekstradycję. - To jest w rękach właściwie trzech resortów. Po pierwsze, ministra sprawiedliwości i polskich sądów, które powinny wydać za panem ministrem Ziobro europejski nakaz ścigania. Po drugie, decyzja, powiedzmy, wniosek o ekstradycję. Potem dyplomacja, a na końcu już działanie MSWiA, polskich służb, które będą wykonywały ewentualny wyrok sądu i zgodę po stronie amerykańskiej - powiedział Szczepański.
Były minister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy poinformował, że poleciał za ocean w sobotę, aby pracować jako korespondent polityczny Telewizji Republika. O podstawę prawną takiego wyjazdu polski rząd chce pytać zarówno Waszyngton, jak i Budapeszt. Zbigniew Ziobro nie ma paszportu. Musiał więc posługiwać się tzw. paszportem genewskim, który jest wydawany dla azylantów politycznych. Aby na jego podstawie wjechać na teren Stanów Zjednoczonych, potrzebna jest wiza. Ziobrze wydano więc wizę dziennikarską.
Poseł PiS jest poszukiwany listem gończym, który obowiązuje jedynie na terenie Polski. W sądzie od lutego czeka na rozpoznanie wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania. Za Ziobrą wciąż nie wydano czerwonej noty Interpolu. Do postawienia byłego ministra przed polskim sądem potrzebna jest ekstradycja. Sama procedura trwa zaś od kilku miesięcy do nawet kilku lat, a ostateczną decyzję podejmie szef amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości.
Prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze zarzuty popełnienia 26 przestępstw, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Radio Szczecin
